Tusk i Juncker wykluczają renegocjację umowy w sprawie Brexitu

Świat
Tusk i Juncker wykluczają renegocjację umowy w sprawie Brexitu
PAP/EPA/STEPHANIE LECOCQ / POOL

Szef RE Donald Tusk poinformował po unijnym szczycie, że wyklucza jakiekolwiek otwarcie na nowo negocjacji ws. umowy rozwodowej UE z Wielką Brytanią. Zdaniem szefa KE Jean-Claude'a Junckera UE i Londyn powinny szybko rozpocząć negocjacje umowy o przyszłych relacjach.

- Naszą intencją jest - i było to jasne od samego początku tego procesu - że chcemy przyspieszyć proces ratyfikacji (umowy rozwodowej) na kontynencie, jak i również w Wielkiej Brytanii. Wczorajsze konkluzje są myślę całkiem jasne i należy traktować je jako znak tego, że jesteśmy gotowi na nowo potwierdzić nasze zapewnienia i naszą dobrą wolę, jeśli chodzi o tzw. backstop. Nie mam mandatu, by organizować jakiekolwiek dalsze negocjacje. Musimy wykluczyć jakiekolwiek otwarcie na nowo negocjacji umowy rozwodowej - wskazał Tusk na konferencji po szczycie.

 

Tusk dodał po tych słowach, że jednocześnie jest zawsze do dyspozycji brytyjskiej premier Theresy May. - To moja praca i moja przyjemność, by być w kontakcie z premier we wszystkich istotnych sprawach - wskazał.

 

"To nie jest dobra podstawa dla przyszłych relacji"

 

Zdaniem Junckera, kolejnym krokiem powinno być rozpoczęcie rozmów w sprawie przyszłych relacji Unii Europejskiej z Wielką Brytanią.

 

- Śledziłem debatę w Izbę Gmin i zauważyłem, że jest tam duża nieufność, jeśli chodzi o Unię Europejską. To nie jest dobra podstawa dla przyszłych relacji. Jednak aby przekonać ich, że traktujemy poważnie negocjacje o przyszłych relacjach i że traktujemy poważnie fakt, że nie chcemy, aby backstop był stałym rozwiązaniem, musimy rozpocząć negocjacje (w sprawie umowy o przyszłych relacjach) - wskazał.

 

Dodał, że żaden z przywódców "27", którzy byli na szczycie, nie chciał ponownego otwarcia negocjacji ws. przyjętej wcześniej umowy rozwodowej. - Umowa rozwodowa pozostaje w mocy - zaznaczył.

 

Podkreślił, że temperatura tej sprawy powinna się obniżyć. - Te ataki ze strony Westminsteru przeciwko Europie, przeciwko Komisji Europejskiej nie spotkają się z podobną odpowiedzią ze strony Komisji Europejskiej albo Unii Europejskiej, chociaż chciałbym tego - wskazał.

 

W tej sprawie wypowiadał się też w piątek w Brukseli premier Irlandii Leo Varadkar. Powiedział, że chce pomóc premier Theresie May w miarę możliwości, ale przywódcy UE nie mogli zaoferować jej na szczycie żadnych gwarancji, które byłyby sprzeczne z tym, co zostało już uzgodnione w umowie rozwodowej.

 

"Krok naprzód"

 

May zapowiedziała tymczasem w piątek na konferencji w Brukseli, że zgodnie z ustaleniami ze szczytu UE jej rząd będzie prowadzić dalsze rozmowy z Unią ws. gwarancji dotyczących umowy o wyjściu Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty, których potrzebuje brytyjski parlament.

 

Jak relacjonowała, w jej rozmowach z liderami pozostałych 27 państw członkowskich UE było "jasne, że oni chcą, aby udało się sfinalizować to porozumienie, i będą pracować z Wielką Brytanią, aby zapewnić, że tak się stanie". Dotyczy to m.in. udzielenia dalszych gwarancji dotyczących wzbudzającego kontrowersje mechanizmu awaryjnego (ang. backstop), pozwalającego na uniknięcie powrotu do twardej granicy między Irlandią Północną a Irlandią, potrzebnych do uzyskania poparcia dla umowy ws. Brexitu wśród posłów w Izbie Gmin.

 

Jednocześnie May odnotowała, że choć "jest świadoma doniesień medialnych, że Unia Europejska nie jest skłonna rozważyć jakichkolwiek dalszych gwarancji", to jej interpretacja przebiegu szczytu jest zupełnie odmienna i uważa jego wnioski za "krok naprzód".

 

- To najbardziej jednoznaczne oświadczenie, jakie otrzymaliśmy do tej pory, że jest intencją (UE), aby backstop nigdy nie został użyty, a gdyby jednak kiedykolwiek był wykorzystany - to jedynie tymczasowo - powiedziała, przypominając, że formalne konkluzje szczytu są wiążące prawnie.

 

"Backstop" ma służyć jako polisa ubezpieczeniowa

 

Zapisane w projekcie umowy wyjścia z UE kontrowersyjne rozwiązanie zakłada, że - w razie braku innych ustaleń - Zjednoczone Królestwo byłoby zmuszone do pozostania w unii celnej i elementach wspólnego rynku UE, a także mogłoby dojść do powstania tzw. granic regulacyjnych między Wielką Brytanią a Irlandią Północną. Te zmiany pozwoliłyby na uniknięcie powrotu twardej granicy między Irlandią Północną a Irlandią i kontynuację trwającego od 1998 roku procesu pokojowego. Część Brytyjczyków uważa jednak warunki backstopu za niemożliwe do przyjęcia.

 

Przywódcy "27" podkreślili w przyjętym w czwartek na szczycie dokumencie, że zawarte z Londynem w listopadzie porozumienie ws. Brexitu nie podlega renegocjacji. W konkluzjach wskazali, że backstop ma służyć jako polisa ubezpieczeniowa i zapobiec twardej granicy pomiędzy Irlandią a Irlandią Północną oraz zapewnić integralność jednolitego rynku.

 

Rada Europejska podkreśla również, że gdyby jednak konieczne było uruchomienie backstopu, obowiązywałby tymczasowo, aż zostałby zastąpiony późniejszą umową, która zapobiegnie powstaniu "twardej" granicy między Irlandią a Irlandią Północną. W takim przypadku Unia dołoży wszelkich starań, aby wynegocjować i szybko zawrzeć umowę, która zastąpiłaby mechanizm.

dk/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze