Ofiary śmiertelne po wybuchu paniki w klubie. "Sprzedano za dużo biletów"

Świat

Na koncert w dyskotece koło Ankony we Włoszech, gdzie w nocy z piątku na sobotę w wyniku wybuchu zbiorowej paniki zginęło sześć osób, a ponad 100 zostało rannych, sprzedano kilkaset biletów więcej niż wynosi pojemność sali - ustaliła miejscowa prokuratura. O życie walczy siedem osób, które w tłumie odniosły ciężkie obrażenia.

Jak powiedziała dziennikarzom Monica Garulli, szefowa prokuratury w Ankonie, ustalono, iż na koncert znanego włoskiego rapera, idola młodzieży Sfera Ebbasta sprzedano około 1400 biletów, podczas gdy pojemność lokalu to 870 miejsc.

 

Ofiary śmiertelne to pięcioro nastolatków i matka jednej z uczestniczek koncertu w miejscowości Corinaldo w regionie Marche w dyskotece La Lanterna Azzurra. Reuters podaje, że obrażenia ma 50 osób, a 12 z nich jest poważnie rannych. Wcześniej włoskie media informowały o stu rannych osobach. 

 

Ludzie zadeptali się w tłoku w chwili, gdy wszyscy rzucili się do ucieczki.

 

Wicepremier Luigi Di Maio oświadczył: "Jako rząd wyjaśnimy dynamikę zdarzenia, czy przestrzegano wszystkich norm bezpieczeństwa i ustalimy winnych".

 

Wstępną hipotezę postawił dowódca karabinierów w prowincji Ankona Cristian Carrozza, który powiedział dziennikarzom na miejscu zdarzenia: "z naszych pierwszych ustaleń wynika, że sprzedano więcej biletów niż lokal mógł pomieścić".

 

Trwa postępowanie, by stwierdzić, ile osób było w dyskotece w chwili wybuchu paniki. Przesłuchano ich właścicieli.

 

Premier Włoch Giuseppe Conte zapowiedział, że uda się do Corinaldo i odwiedzi rannych w szpitalu.

 

"Poczuliśmy drażniący zapach"

 

Według zamieszczonego przez strażaków wpisu na Twitterze, prawdopodobną przyczyną tragedii było rozpylenie w klubie substancji drażniącej drogi oddechowe.

 

Młodzi ludzie rzucili się do ucieczki, tratując się nawzajem. 

 

- Tańczyliśmy, czekając na rozpoczęcie koncertu, kiedy poczuliśmy drażniący zapach. Zaczęliśmy biec w kierunku wyjść ewakuacyjnych, ale były zamknięte. Bramkarze powiedzieli nam, abyśmy zawrócili - powiedział przewieziony do szpitala w Ankonie 16-letni uczestnik koncertu.

 

 

 

mta/prz/ PAP, BBC, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze