The Washington Post: zabicie dziennikarza zlecił książę. Turcja: ciało mogło być wywiezione z kraju

Świat
The Washington Post: zabicie dziennikarza zlecił książę. Turcja: ciało mogło być wywiezione z kraju
PAP/EPA/Erdem Sahin
Na zdjęciu protest obrońców praw człowieka przed saudyjskim konsulatem w Stambule.

Za zabójstwem saudyjskiego dziennikarza Dżamala Chaszodżdżiego stał następca saudyjskiego tronu książę Muhammad ibn Salman, który je zlecił. Do takich wniosków doszła CIA po zapoznaniu się z materiałem dowodowym w sprawie - napisał w piątek "The Washington Post". Zdaniem ministra obrony Turcji ciało Chaszodżdżiego mogło być wywiezione z kraju.

Tak jednoznaczne uznanie księcia Muhammada za zamieszanego w zabójstwo niezależnego saudyjskiego dziennikarza, do którego doszło 2 października w konsulacie Arabii Saudyjskiej w Stambule (Turcja), może pokrzyżować plany Donalda Trumpa pragnącego zachować dotychczasowe powiązania biznesowe i militarne pomiędzy USA i jej bliskim sojusznikiem, Arabią Saudyjską, w nienaruszonym kształcie - podkreślono w artykule "WP".

 

Minister obrony Turcji Hulusi Akar powiedział w sobotę w Halifax, że zabójcy saudyjskiego dziennikarza Dżamala Chaszodżdżiego mogli niezauważenie wywieźć z kraju jego rozczłonkowane ciało dzięki immunitetom dyplomatycznym.

 

Jak stwierdził Akar podczas Forum Bezpieczeństwa Międzynarodowego w kanadyjskim Halifax, według jednej z rozważanych hipotez zabójcy Chaszodżdżiego opuścili Turcję w ciągu 3-4 godzin, wywożąc ze sobą ciało dziennikarza.

 

- Dzięki immunitetowi dyplomatycznemu wyjechali bardzo łatwo, bez żadnych problemów, z bagażami. Możliwe, że w bagażu mieli rozczłonkowane ciało Dżamala Chaszodżdżiego - powiedział Akar. Minister dodał, że za operacją mogło stać 18 Saudyjczyków.

 

Trump "czeka na relację CIA"

 

- Jeszcze nie zostałem dokładnie poinformowany. CIA zamierza mi to dziś przedstawić - powiedział Trump dziennikarzom przed wylotem do Kalifornii. Na pokładzie samolotu Air Force One będzie rozmawiać z CIA i sekretarzem stanu Mike'iem Pompeo.

 

Prezydent Trump oznajmił również, że nie bierze pod uwagę ekstradycji mieszkającego w Stanach Zjednoczonych muzułmańskiego duchownego Fethullaha Gulena, ściganego przez Turcję w związku z nieudanym zamachem stanu w lipcu 2016 roku. Dziennikarze pytali prezydenta o ewentualną ekstradycję Gulena w kontekście ewentualnego łagodzenia presji Ankary na Rijad. W czwartek telewizja NBC News podała, że administracja prezydenta bada możliwość ekstradycji Gulena, by w ten sposób przekonać tureckiego prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana do złagodzenia nacisku na Arabię Saudyjską w związku z zabójstwem Chaszodżdżiego.

 

Jednoznacznie uznanie księcia Muhammada za zamieszanego w zabójstwo niezależnego dziennikarza, do jakiego doszło 2 października w saudyjskim konsulacie w Stambule, może pokrzyżować plany Trumpa, który chce zachować dotychczasowe powiązania biznesowe i militarne między USA i ich bliskim sojusznikiem, Arabią Saudyjską, w nienaruszonym kształcie - wskazano w artykule "WP".

 

Z kolei wiceprezydent USA Mike Pence powiedział w drodze do Port Moresby na szczyt Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC), że nie będzie wypowiadać się na temat "tajnych informacji". Nazwał zabójstwo Chaszodżdżiego "okropnością", która była "również afrontem dla wolnej i niezależnej prasy". Stany Zjednoczone będą "śledzić fakty", starając się zachować "silne i historyczne partnerstwo" z Arabią Saudyjską - dodał.

 

Agenci CIA "zdecydowanie obciążają" następcę tronu

 

Wnioski, do jakich doszli agenci CIA, są pierwszymi tak zdecydowanie obciążającymi księcia Muhammada - głosi analiza opublikowana w piątek po południu na portalu "The Washington Post". Dżamal Chaszodżdżi był przez całe lata współpracownikiem tego dziennika.

 

Badając sprawę, Centralna Agencja Wywiadowcza przeanalizowała wszelkie dostępne dane wywiadowcze, w tym - rozmowę telefoniczną księcia Chalida ibn Salmana, brata następcy tronu Muhammada, z Dżamalem Chszodżdżim. Książę Chalid pełni funkcję saudyjskiego ambasadora w Stanach Zjednoczonych. W rozmowie tej książę ambasador miał powiedzieć dziennikarzowi, że powinien się udać do Stambułu, jeśli chce załatwić formalności konieczne do zawarcia związku małżeńskiego. Ponadto miał go zapewniać, że jego bezpieczeństwo będzie zagwarantowane.

 

"Nie jest jasne, czy książę Chalid wiedział o planowanym zabójstwie. Nie ulega jednak wątpliwości, że wykonał tę rozmowę telefoniczną na wyraźne polecenie swego brata" - napisano w "Washington Post".

 

Ostre dementi saudyjskiego ambasadora

 

"Nie odbyłem żadnej rozmowy telefonicznej z Chaszodżdżim i nigdy nie sugerowałem, że powinien pojechać do Turcji z jakiegokolwiek powodu" - napisał na Twitterze w piątek późnym wieczorem książę Chalid. "Ostatni kontakt - listowny - z tym dziennikarzem miałem 26 października 2017 r." - dodał.

 

Dyplomata zażądał, by władze USA albo przedstawiły dowody potwierdzające tezę "WP", albo opublikowały stosowne sprostowanie.

 

Rzecz w tym - przypomina Reuters, że już wcześniej zarówno Biały Dom, jak i Departament Stanu odmówiły komentarza ws. publikacji "The Washington Post", zasłaniając się tym, że sprawa dotyczy działalności wywiadu.

 

 

"Książę musiał wiedzieć"

 

Gazeta przytacza też słowa swego informatora zaangażowanego w śledztwo CIA, który miał powiedzieć, że eksperci CIA z góry wykluczyli możliwość, iż do tego zabójstwa "mogło dojść bez wiedzy bądź bezpośredniego zaangażowania" saudyjskiego następcy tronu i de facto rządzącego krajem księcia Muhammada, którego politykę krytykował zabity dziennikarz.

 

Jest to drugi i najważniejszy powód, dla którego amerykańska Centralna Agencja Wywiadowcza ma uważać, że Muhammad był zamieszany w tę sprawę.

 

W ocenie analityków CIA, książę jest bez wątpienia "dobrym technokratą, któremu towarzyszy reformatorski zapał. Jednocześnie jednak jest osobą "przewrotną i arogancką". "On po prostu nie rozumie, iż są rzeczy, których robić nie wolno" - zaznaczono w konkluzjach tekstu opublikowanego w "The Washington Post".

 

W ocenie informatora gazety, CIA ma obecnie zakładać, że zabójstwo dziennikarza nie zaszkodzi pozycji Muhammada w królestwie. "Jego przyszłe objęcie tronu wydaje się więcej niż pewne" - mieli zaznaczyć w swym raporcie eksperci Centralnej Agencji Wywiadowczej.

 

"Ta sprawa nie może być zatuszowana"

 

Prezydenci USA i Turcji Donald Trump i Recep Tayyip Erdogan uzgodnili w piątek w rozmowie telefonicznej, że sprawa śmierci saudyjskiego dziennikarza Dżamala Chaszodżdżiego nie może zostać zatuszowana - poinformował gabinet tureckiego prezydenta.

 

"Panowie prezydenci Trump i Erdogan są zgodni co to tego, że powinny zostać wyjaśnione wszystkie aspekty śmierci Dżamala Chaszodżdżiego i nic nie powinno być ukryte" - brzmi komunikat wydany przez biuro prasowe Erdogana.

 

W piątek prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan powiedział, że zabójstwo dziennikarza zostało zlecone "na najwyższych szczeblach" rządu Królestwa Arabii Saudyjskiej. Ostrzegł, że za podobne działania na terytorium Turcji, która należy do NATO, grożą poważne konsekwencje.

 

Ankara domaga się wyjawienia "prawdziwych zleceniodawców" morderstwa w ramach międzynarodowego śledztwa w tej sprawie. Rijad odrzuca te żądania.

 

Saudyjczycy przyznali, że doszło do "zgonu"

 

Arabia Saudyjska przez długi czas zaprzeczała, że dziennikarz mógł zostać zabity, i dopiero po ponad dwóch tygodniach przyznała, że tak się stało, a później - że został on zabity umyślnie. Ostatecznie prokuratura Arabii Saudyjskiej zażądała kary śmierci dla pięciu podejrzanych o zabójstwo i przyznała, że zabito go w placówce i również tam rozczłonkowano jego ciało.

 

Tureckie władze, które prowadzą śledztwo w sprawie zabójstwa, twierdzą z kolei, że Chaszodżdżi został "zgodnie z wcześniej przygotowanym planem" uduszony zaraz po wejściu do konsulatu.

 

Śmierć Chaszodżdżiego wywołała oburzenie na świecie i przeistoczyła się w kryzys, który dotknął Arabię Saudyjską - największego światowego eksportera ropy i strategicznego sojusznika Zachodu.

 

Kraj ten jest głównym protagonistą wspieranego przez USA regionalnego sojuszu przeciwko rosnącym wpływom Iranu na Bliskim Wschodzie. Kryzys związany z zabójstwem dziennikarza może nadwerężyć relacje Rijadu z Zachodem - twierdzą eksperci.

hlk/msl/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze