Emocje w ringu, nerwowo na trybunach. Bójka po walce Szpilka - Wach

Polska
Emocje w ringu, nerwowo na trybunach. Bójka po walce Szpilka - Wach
PAP/Andrzej Grygiel

Artur Szpilka - po ciekawej walce - pokonał na punkty Mariusza Wacha w wadze ciężkiej podczas gali "KnockOut Boxing Night 5" w Gliwicach. Przybyło sporo zagorzałych fanów bokserów. Część z tych, którzy byli blisku ringu, po ogłoszeniu werdyktu, wszczęła awanturę.

Wydawało się, że może dojść do poważnych rozruchów, bowiem przez kilkanaście sekund w hali widowiskowo-sportowej "Arena" niemal fruwały krzesła. Ludzie, którzy nie chcieli uczestniczyć w awanturze, w pośpiechu opuszczali okolice ringu. W stronę - będącego jeszcze na nim - Szpilki poleciała butelka. Na szczęście nie doszło do paniki, a sytuację dosyć szybko udało się opanować.

 

 

Sam zawodnik nie był bez winy, prowokował przynajmniej jednego z fanów Wacha. Jak tłumaczył potem dziennikarzom sam został nazwany niecenzuralnie, a walkę - chociaż było ona wyrównana - pewnie wygrał: "nie wiem do końca co tam się wydarzyło. Byłem w nerwach. Ja też sobie nie pozwolę, aby ktoś tak mówił" - zawodnik nie chciał szerzej tłumaczyć całej sytuacji.

 

 

- Bez przesady, że przegrałem tę walkę. Może w ostatniej rundzie dostałem naprawdę, ale tak to kontrolowałem cały czas sytuację. Powtórzę - była ciężka walka, ale ją wygrałem - powiedział pochodzący z Wieliczki Szpilka.

 

To, że doprowadził do sytuacji, iż w ostatniej rundzie był liczony, nazwał głupotą. - Mariusz to kawał chłopa, waży 124 kg. Jeśli się dostanie od kogoś takiego celny cios, to czuć. Jednak nie byłem bardzo zamroczony. Przecież wstałem - dodał.

 

 

 

Szpilka przyznał, że za dużo atakował rywala na głowę zamiast w niższe partie ciała. Zadeklarował, że zgodzi się na walkę rewanżową.

 

Także Wach chce znowu rywalizować ze Szpilką. - Był to bardzo wyrównany pojedynek. Myślę, że zabrakło jednego wykończającego ciosu. Przez całą walkę Artur może był ruchliwszy, więcej ciosów zadał, ale ja wyprowadziłem mocniejsze - przyznał bokser z Krakowa-Nowej Huty.

 

Wach nie zamierza teraz robić sobie wakacji (w przeciwieństwie do Szpilki). Już w poniedziałek ma zamiar trenować.

dk/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze