"Liderzy opozycji to są takie perekińczyki". Morawiecki na konwencji w Jasionce

Polska

- Na Kresach o ludziach przewrotnych, którzy obłudnie podchodzą do rzeczywistości mówiono perekińczyk. Liderzy opozycji, to są takie perekińczyki - powiedział premier Mateusz Morawiecki podczas konwencji PiS w Jasionce k. Rzeszowa. Kaczyński przyznał, że celem PiS jest "doprowadzenie do tego, by Polska stała się krajem pod względem rozwoju ekonomicznego i poziomu życia równym państwom Zachodu".

Premier w niedzielę wraz z prezesem Prawa i Sprawiedliwości Jarosławem Kaczyńskim i marszałkiem Sejmu Markiem Kuchcińskim uczestniczył wojewódzkiej konwencji wyborczej PiS w Jasionce k. Rzeszowa.

 

Szef rządu nawiązał do księcia Adama Czartoryskiego, który - jak przytoczył premier - mawiał, że znał tylko dwie partie - polską i antypolską.

 

- Chcę powiedzieć, że Prawo i Sprawiedliwość jest partią polską. Mam też taką głęboką ekumeniczną nadzieję, że i inne partie będą partiami polskimi, że będą szły w ślady naprawy Rzeczpospolitej. Tamtych naszych wielkich przodków, ale też nas skromnych naśladowców, patriotów współczesnych czasów, którzy w ramach naszych możliwości, potykając się, popełniając na pewno błędy, staramy się naprawiać Rzeczpospolitą w sposób realny, w sposób jak najbardziej widoczny - oświadczył Morawiecki.

 

Przypomniał, że budżet danego województwa bierze się także z centralnego zarządzania państwem. - To subwencja, to CIT, to PIT - wyliczał.

W tym kontekście stwierdził, że w okresie, kiedy rządziły PO i PSL często mówiło się, że samorządom przekazuje się nowe zadania, a w ślad za tymi zadaniami nie idą pieniądze.

 

Premier: 16 mld zł więcej w 2018 r.

 

- Tak było, tak się często mówiło. A czy słyszeliście jakoś w ostatnich 2-3 latach, że ktoś tak mówi? Nie bardzo. Pewnie się tam zdarzy ktoś, ale z dużo mniejszym natężeniem - zauważył premier.

 

Dodał, że dzieje się tak dlatego, że "w wyniku usprawnienia instytucji państwa, uszczelnienia systemu podatkowego i to nie tylko VAT, a CIT i PIT do urzędów marszałkowskich, do powiatów i do gmin wpływa dużo więcej pieniędzy".

 

- Konkretnie w porównaniu do 2015 r., w 2016 było to 6-7 mld zł, w 2017 r. - 12 mld zł, a w tym roku będzie to ok. 16 mld zł - powiedział Morawiecki. Jego zdaniem, „naprawa państwa musi mieć u swoich źródeł naprawę finansów publicznych państwa”.

 

- A co się mówiło o Prawie i Sprawiedliwości? "Patriotyczni są, rzeczywiście wiele projektów: żołnierze wyklęci, wszystko pięknie, ale nie znają się chyba za bardzo na tych finansach publicznych, na tym liczeniu, matematyce państwowej" - mówił premier.

 

Tymczasem - dodał - "okazało się, że jedno idzie w parze z drugim, że wola naprawy finansów publicznych, naprawy podstawowych instytucji państwa idzie w parze z patriotyzmem i musi iść w parze z patriotyzmem”. - I daje realne rzeczywiste rezultaty - podkreślił Morawiecki.

 

"Pozwolili hulać mafiom VAT-owskim po ojczyźnie"

 

Odnosząc się do opozycji, wskazywał, że na Kresach o "ludziach przewrotnych", którzy "obłudnie podchodzą do rzeczywistości" mówiono "perekińczyk". - I opozycja szanowni państwo, i liderzy opozycji, to są takie perekińczyki - powiedział Morawiecki.

 

Stwierdził, że przedstawiciele obecnej opozycji najpierw mówili, że nie ma pieniędzy na programy społeczne zapowiadane przez PiS, podwyższali podatki i pozwalali "hulać mafiom VAT-owskim po naszej ojczyźnie", a dzisiaj zapowiadają, że dołożą jeszcze więcej środków do tych programów społecznych.

 

Premier mówił, że w 2019 r. z podatków VAT, CIT i PIT wpłynie ponad 50 mld zł więcej powyżej normalnych trendów ekonomicznych. - To jest największe dzieło PiS, które stoi u podstaw m.in. wielkich programów społecznych i infrastrukturalnych - dodał.

 

Podczas konwencji PiS w Jasionce podkreślił, że wszyscy w Polsce mówią o środkach unijnych.

 

- To są na pewno ważne środki, które pomagają nam, jak to ekonomiści mówią, zakumulować kapitał w jednym interwale czasowym po to, żeby zainwestować więcej środków w duże przedsięwzięcia, głównie infrastrukturalne - mówił Morawiecki.

 

Zaznaczył, że tych środków jest około 25-27 mld złotych rocznie netto. - Tymczasem zawdzięczając Prawu i Sprawiedliwości do państwa polskiego (...) wpłynie w 2019 roku z tytułu podatku VAT, CIT i PIT około pięćdziesięciu kilku mld złotych więcej powyżej normalnych trendów ekonomicznych - powiedział.

 

Premier zaapelował do ekonomistów i analityków finansowych. - Popatrzcie na normalne trendy, jakie przez 8 lat - to nienormalne trendy wtedy były, to my je zmieniliśmy - na tamte trendy przez 8 lat: 2008 - 2015 - podatku CIT 34 mld na wejściu, 33 mld na wyjściu, o miliard mniej w ciągu ośmiu lat. Popatrzcie na lata 2008-2015 PIT przyrósł o około 18-19 miliardów, tymczasem ponad 20 mld przez 3 lata rządów PiS. (...) Podatek VAT raz jeszcze - przez 4 lata urośnie o około 50 proc. o 60 mld złotych. To jakby odseparować od tego pewne naturalne trendy to około 38-40 mld VAT, około ekstra kilka miliardów CIT i kilka, może kilkanaście miliardów PIT. Oprócz tego uszczelnienie Funduszu Ubezpieczeń Społecznych jeden, dwa miliardy może nawet więcej - mówił premier.

 

"PSL niesłusznie powołuje się na swoje dawne tradycje"

 

W niedzielę w podrzeszowskiej Jasionce na konwencji wyborczej PiS premier skrytykował PSL, które według niego, „niesłusznie powołuje się na dawne tradycje PSL”. - To nie jest tamten PSL. PSL powstał z ZSL (Zjednoczone Stronnictwo Ludowe), a ZSL powstał w 1949 roku ze zmiażdżonego Stronnictwa Ludowego i prokomunistycznego, które służyło obcemu mocarstwu - mówił Morawiecki.

 

Zdaniem szefa rządu, „PSL prawdziwy powstał tu w Rzeszowie w 1895 roku”. - Jan Stapiński, Karol Lewakowski, Jakub Bojko, oczywiście (Wincenty) Witos później, Stanisław Mikołajczyk - to był PSL, który oni miażdżyli po 1949 roku, a po 1989 roku wskoczyli na tę falę - podkreślił Morawiecki.

 

- Prawo i Sprawiedliwość reprezentuje prawdziwe wartości ruchu ludowego. My jesteśmy ruchem ludowym, o tym warto tutaj pamiętać, na ziemi podkarpackiej - dodał. Premier przypomniał, że to rząd PiS podjął decyzje, że produkty rolnicze mogą być sprzedawane w handlu detalicznym.

 

- A nasi przeciwnicy - PSL, które mieni się partią ludową, w 2011 roku spowodowało, że na rolników, którzy sprzedawali w miejscu wytworzenia bez zgody gminy, można było nakładać kary grzywny. My to cofnęliśmy i powiększamy zdolności do sprzedaży w handlu detalicznym bez żadnego podatku do 40 tys. zł dla każdego rolnika - mówił Morawiecki.

 

Jednocześnie podkreślił, że PiS jest gotowe „współpracować nawet z opozycją, bo wierzymy, że jedność, o którą starali się nasi przodkowie, może dzisiaj doprowadzić nas do jeszcze lepszej Polski”.

 

- Jesteśmy gotowi współpracować, pokazujemy to tutaj na Podkarpaciu, i w wielu innych miastach. Jesteśmy gotowi współpracować nawet z opozycją, właśnie dlatego, że wierzymy, że ta jedność, o którą starali się nasi przodkowie (...) może dzisiaj doprowadzić nas do jeszcze lepszej Polski, do takiej Polski o jakiej wszyscy marzymy. Wierzę, że tu, na Podkarpaciu, i w całej naszej Rzeczpospolitej razem taką Polskę zbudujemy - powiedział Morawiecki.

 

- Potrzebujemy budować na naszym polskim micie jedności. Micie - ale też realności tej jedności - który tak pięknie się objawił 100 lat temu, w czasach odzyskiwania naszej niepodległości. Który tak pięknie się zamanifestował w 1980 roku, kiedy różne charaktery ludzi z Solidarności budowały wtedy nie tylko niezależny związek, ale i budowały zręby naszej państwowości - powiedział.

 

Morawiecki mówił też podczas konwencji na Podkarpaciu, że nowoczesny i innowacyjny przemysł będzie wizytówką tego regionu w najbliższych latach.

 

Premier dodał, że do działającej na Podkarpaciu Doliny Lotniczej "przyciągnięci" zostali najwięksi inwestorzy. - To my przyciągnęliśmy wielkich światowych inwestorów, największe przedsiębiorstwa z branży lotniczej. Między innymi tu, pod Rzeszowem będzie tworzona nowa, wielka inwestycja, która da nowe tysiące miejsc pracy, właśnie w branży lotniczej - powiedział.

 

- Spotkałem ludzi, którzy wracają z Seatle w stanie Waszyngton w Stanach Zjednoczonych, z Chicago, tu pod Rzeszów. Czy ktoś by pomyślał jeszcze kilka lat temu, że to jest możliwe? Tak, dzisiaj to jest możliwe. Tu tworzymy takie miejsca pracy, że wracają do Polski Polacy, którzy wyjechali do Stanów Zjednoczonych - dodał

 

Nie Dubaj, lecz Bawaria

 

- Mamy wielki cel, tym wielkim celem jest doprowadzenie do tego, by Polska, nasza ojczyzna, stała się krajem pod względem rozwoju ekonomicznego, poziomu życia równym naszym sąsiadom na Zachód od naszych granic. Jednocześnie żeby zachowała swoją tożsamość, swoje wartości, swoją wiarę, czyli swoją wolność - zaznaczył Kaczyński.

 

Jego zdaniem, są tacy "nawet wielu jest takich ekonomistów, socjologów, także polityków, którzy mówią, że to niemożliwe". - My szanowni państwo jesteśmy realistami, wiemy, że są rzeczy niemożliwe. Wiemy, że nie możemy obiecać, że my tutaj stworzymy coś na kształt bardzo bogatych państw, tych małych bardzo bogatych państw w Zatoce Perskiej, że coś takiego jest poza możliwościami - zastrzegł lider PiS.

 

- Ale my jednocześnie bardzo nie lubimy słowa "niemożliwe", bo wiemy, że bardzo często to słowo pada z ust ludzi złej woli, a także zwykłych leni i niedołęgów. Myśmy niejeden raz udowodnili, że to, o czym mówiono, że jest niemożliwe okazało się możliwe - dodał i przypomniał wprowadzenie programu Rodzina 500 plus oraz obniżenie wieku emerytalnego.

 

Prezes PiS zauważył, że wie, że "Dubaju nie zbudujemy", ale "czy nie dałoby się na tej ziemi, a także na ziemiach pogranicznych wobec Podkarpacia zbudować polskiej Bawarii".

 

Przypomniał, że Bawaria była przed wojną "najbiedniejszą częścią, albo przynajmniej jedną z najbiedniejszych części Niemiec". Natomiast "od dziesięcioleci jest jednym z najbogatszych krajów niemieckich, dokonała ogromnego postępu". Dodał, że Bawaria była również krajem katolickim i przywiązanym do tradycyjnych wartości - co, stwierdził, upodabnia ją do Podkarpacia.

 

 

Via Carpatia kluczem do sukcesu

 

Były premier przywołał m.in. projekt międzynarodowej drogi Via Carpatia, która będzie przebiegać m.in. przez Podkarpacie. Kaczyński zauważył, że jeżeli plan ten zostanie zrealizowany, "to położenie tej ziemi będzie wyjątkowo wręcz korzystne". Jak zauważył prezes PiS, choć dzisiaj Podkarpacie jest na 12. miejscu wśród polskich województw jeśli chodzi o PKB na głowę, to ma ono również tradycje przemysłowe.

 

W ocenie Kaczyńskiego, jest szansa na nową falę aktywizacji gospodarczej, mogliby stworzyć ją młodzi, wykształceni ludzie, ambitni przedsiębiorcy. Taka nowa fala powinna rozwijać się w całej Polsce, ale możemy jej centrum stworzyć na Podkarpaciu.

 

- To są ziemie, gdzie jest wielki zasób kulturowy, trzeba tylko dodać do tego infrastrukturę, pomysły i wyrwać tę strefę z tego mechanizmu, który powstrzymuje Polskę, z tej ciężkiej pokrywy, którą mają na głowie dobrzy, uczciwy, polscy biznesmeni. Wtedy możemy pójść do przodu, ta ziemia może być motorem dla całego kraju, trzeba tylko wiedzieć, że chcieć to móc - powiedział Kaczyński.

 

Jak podkreślił, trzeba inicjatywy i trzeba odrzucić "pozostawanie na małym". Zacytował słowa Władysława Broniewskiego: "To za mało! Za mało! Za mało!".

 

"Potrzebne są wielkie ambicje"

 

- Otóż ci, którzy mówią, że na tym trzeba pozostawać, że to wystarczy, tumanią i kłamią. Potrzebne są wielkie ambicje. Ferensizm (od nazwiska prezydenta Rzeszowa Tadeusza Ferenca - red.), przy całym szacunku, nie wystarczy" - dodał prezes PiS.

 

- Mamy kandydata na prezydenta Rzeszowa, który może ten ferensizm przełamać i pójść dalej, w te wielkie ambicje, dla Rzeszowa - powiedział Kaczyński, wskazując na kandydata Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Rzeszowa posła PiS Wojciecha Buczaka.

 

Buczak jest absolwentem Politechniki Rzeszowskiej. Po skończeniu studiów podjął prace w biurze konstrukcyjnym WSK-Rzeszów. Tam też wstąpił do NSZZ "Solidarność". W okresie stanu wojennego współpracował z podziemnymi strukturami związku. Został odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności. W latach 1998-2014 był przewodniczącym regionu rzeszowskiego "S". Od 2014 do 2015 r. pełnił funkcje wicemarszałka woj. podkarpackiego. W 2015 r. został wybrany posłem z listy PiS. Wieloletni radny sejmiku woj. podkarpackiego; w latach 2013-14 jego przewodniczący.

 

W trakcie niedzielnej konwencji Buczak podkreślił m.in., że Rzeszów "potrzebuje świeżości, nowej dynamiki, zrealizowania odważnych, od dawna odkładanych inwestycji, otwarcia na autentyczny dialog z mieszkańcami".

 

dk/ml/msl/   PAP

dk/msl/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze