"Musimy mieć dystans do wojny z opozycją". Terlecki o rozmowie Duda-Tusk na forum ONZ

Polska

- Szkoda, że nie znamy tego żarciku, który rzuca prezydent, ale jest to sympatyczny widok. Musimy mieć dystans do naszej wojny, którą prowadzimy z opozycją - powiedział w programie "Graffiti" Ryszard Terlecki (PiS). Wicemarszałek Sejmu odniósł się w ten sposób do nieformalnej rozmowy prezydenta Andrzej Dudy z Donaldem Tuskiem, zarejestrowanej przez kamery, na szczycie ONZ w Nowym Jorku.

We wtorek  szef Rady Europejskiej Donald Tusk wraz z prezydentem Andrzejem Dudą uczestniczyli w nowojorskiej siedzibie ONZ w spotkaniu pod przewodnictwem sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa poświęconym przyjęciu deklaracji "Action for Peacekeeping". Kamery i fotoreporterzy uchwycili, jak w oczekiwaniu na swoją kolej do wygłoszenia wystąpienia, prezydent Duda i przewodniczący Tusk rozmawiają śmiejąc się. Szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski poinformował później, że rozmowa miała charakter nieformalny i prywatny.

 

Ryszard Terlecki, przewodniczący klubu Prawo i Sprawiedliwość, zaznaczył w programie "Graffiti", że "kiedy politycy ścierają się na programy, na sporty, na wystąpienia wyborcze, to są śmiertelnie poważni, bo chodzi o Polskę".  

 

 

"Czasem w polityce ludzie przekraczają te podziały"

 

- Równocześnie jesteśmy ludźmi, znamy się, nie ma powodów w takich sytuacjach prywatnych udawać, że jest jakaś szklana ściana - powiedział wicemarszałek w rozmowie z Piotrem Witwickim. - Czasem w polityce ludzie przekraczają te podziały, które narzuca konfrontacja polityczna - dodał.

 

Terlecki został spytany w Polsat News, czy Prawo i Sprawiedliwość zamierza postawić byłego premiera, obecnego szef Rady Europejskiej Donalda Tuska przed Trybunałem Stanu. - To są hipotetyczne sytuacje, czy hipotetyczne możliwości. Nie ma w tej chwili żadnego formalnego działania w tym kierunku, więc to jest raczej taka narracja na potrzeby pewnej sensacji medialnej - odparł.

 

Podkreślił, że nie oznacza to, iż PiS rezygnuje z "potrzeby, konieczności czy przekonania o tym, że trzeba rozliczyć rozmaite problemy, które miała koalicja PO-PSL i jej liderzy". Dodał, że jednym z nich była luka w ściąganiu podatku VAT.

 

Zdaniem Terleckiego należy odpowiedzieć na pytanie, na ile jej powstanie wynikało z niefrasobliwości ówczesnych władz, a na ile z ich przyzwolenia na tego typu proceder. - Od tego są odpowiednie instytucje, które będą to rozstrzygać - oświadczył.

 

"Prezes czuje się bardzo dobrze. Dolegliwości z lata ustąpiły"

 

Wicemarszałek Sejmu został również zapytany przez Piotra Witwickiego o forsowany przez PiS zakaz hodowli zwierząt na futra.

 

- Jestem za tym, żeby ten przemysł w Polsce zlikwidować. Pan prezes też jest tego zdania. Jednak bierzemy pod uwagę również argumenty tych, którzy mówią, że nie można tego zrobić z dnia na dzień. Tu trzeba tak postąpić, żeby producenci, ci którzy żyją z tego sektora, nie znaleźli się nagle w sytuacji dramatycznej jeśli chodzi o ich sytuację życiową.

 

Terlecki zaprzeczył doniesieniom medialnym, jakoby wybierał się do Parlamentu Europejskiego.

 

- To jest bardzo kusząca opcja, ale to nie będą decydować osobiste chęci, ochota na to, żeby znaleźć się w Brukseli. Będą to decyzje polityczne kierownictwa partii, które będzie oceniać, kto najbardziej się przyda i do czego w tej polityce międzynarodowej na poziomie Parlamentu Europejskiego - wyjaśnił.

 

"Prezes czuje się bardzo dobrze"

 

Na koniec polityk odniósł się również do plotek o stanie zdrowia prezesa Jarosława Kaczyńskiego. - Prezes czuje się bardzo dobrze. Te dolegliwości z lata ustąpiły. Prezes coraz mocniej angażuje się w kampanię wyborczą. Natomiast pozostaje problem z kolanem, jeszcze trochę utyka. Muszę uspokoić naszych sympatyków, że żadnych poważnych kłopotów nie ma - zaznaczył.

 

Polsat News, polsatnews.pl

dk/ml/grz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze