- Rafał Kurzawa na rozruchu dzień przed meczem z Litwą odniósł kontuzję stawu skokowego. Liczymy, że za trzy dni dołączy do zespołu. Kamil jest w intensywnej fazie do powrotu do zdrowia. Mam nadzieję, że za pięć dni wróci do pełnych obciążeń - powiedział selekcjoner na pierwszej konferencji prasowej w Soczi.

 

Glik odniósł uraz barku na treningu podczas zgrupowania w Arłamowie. Początkowo wydawało się, że uraz wykluczy go z udziału w mundialu. Z drużyną pozostał Marcin Kamiński, który miał zastąpić obrońcę AS Monaco w 23-osobowej kadrze. Kamiński jednak nie poleciał do Rosji, ale dostał zalecenie, aby trenował indywidualnie.

 

Grali w "dziada", bawili się piłką

 

- Kamil będzie bardzo ciężko pracował, aby sprawnie władał obydwoma rękoma, ale również pod względem wydolności i szybkości. Będzie trenował przed śniadaniem na czczo, aby przygotować się wydolnościowo. Będzie miał bardzo mało wolnego czasu. Chcę, aby dołączył jak najszybciej, ale w pełnym zdrowy. Treningi będą w pełni kontrolowane i bez zbędnych obciążeń. Wierzę, że będzie z drużyną za sześć dni. Dla Kamila poświęcony jest jeden trener i fizykoterapeuta - podkreślił Nawałka.

 

Po kontuzjach do reprezentacji wrócili Arkadiusz Milik i Jakub Błaszczykowski.

 

- 10 dni temu zarówna Kuba jak i Arek nie byli w optymalnej dyspozycji. Ostatnie spotkanie Arek rozegrał niemal w pełnym wymiarze, a wcześniej Kuba zagrał cały mecz z Chile. Więc wszystko jest w porządku - zapewnił selekcjoner.

 

Pierwszy trening w Soczi był otwarty dla mediów i kibiców. Gospodarze obiektu "Sputnik-Sport" ograniczyli jednak możliwość wstępu. Wejście na obiekt było biletowane. Dla przedstawicieli mediów przeznaczono 98 wejściówek.

 

Zajęcia miały luźny charakter. Zawodnicy głównie bawili się piłką, lub grali w tzw. dziada. Glik i Kurzawa biegali wokół boiska.

 

Radość z powrotu Glika

 

Z powrotu Glika do reprezentacji ucieszyli się pozostali podopieczni Nawałki. - Doskonale znam przypadek Kamila, bo miałem podobną kontuzję przed ćwierćfinałem Ligi Mistrzów. Każdy z nas ucieszył się, że wraca do zespołu. Znając go i to jak znosi ból, będzie walczył bark w bark. I to będzie widać na boisku - zapewnił kapitan reprezentacji Polski Robert Lewandowski.

 

Napastnik Bayernu Monachium w minionym sezonie grał w mniejszym wymiarze czasowym niż w poprzednich latach.

 

- Jeśli wziąć pod uwagę przygotowania do Euro 2016, to teraz jest zupełnie inna półka. Rozegrałem mniej minut niż wówczas, a przygotowania były zindywidualizowane. Świeżość przyjdzie na mistrzostwach i będzie widoczna przez cały turniej. Nie tylko moja, ale całej reprezentacji. Mam nadzieję, że będzie to mundial, który zapamiętamy na bardzo długo - podkreślił Lewandowski.

 

Turniej w Rosji rozpocznie się w czwartek. Wówczas na Łużnikach w Moskwie gospodarz imprezy zmierzy się z Arabią Saudyjską.

 

- Wszyscy będziemy oglądali ten mecz, choć w tym czasie zawodnicy mają czas wolny. Będą mogli zdecydować się na spacer. Przed południem odbędzie się odprawa pomeczowa, analiza naszego spotkania z Litwą i trening. Później będą aktywności poza boiskowe - zdradził Nawałka.

 

 

Kibice pożegnali piłkarzy na lotnisku

 

Biało-czerwoni wylecieli z Polski z kilkunastominutowym opóźnieniem. 

 

"Jesteśmy tutaj i będziemy walczyć o nasze marzenia" - napisał Robert Lewandowski na swoim instagramowym koncie.

 

Na wieczór zaplanowana jest konferencja prasowa selekcjonera Adama Nawałki i otwarty dla publiczności trening.

 

Polacy swój ośrodek w Rosji będą mieli w Soczi. 

 

 

 

Zawodnicy rozdawali autografy i pozowali do zdjęć

 

Odlatujących zawodników pożegnało na lotnisku około 150-200 osób. - Powodzenia! Polska, biało-czerwoni - śpiewali kibice na lotnisku.

 

Z każdą minutą przybywało kibiców, w większości w bardzo dobrych humorach i przekonanych o sukcesie podopiecznych Nawałki. Niektórzy twierdzili nawet, że Polacy jadą po tytuł. Największą frajdę miały dzieci, które w środę w ramach wycieczki zwiedzały lotnisko. - Za chwilę będzie Robert Lewandowski, za chwilę będzie Kuba Błaszczykowski - radowały się.

 

- Z Senegalem korzystny byłby remis, a potem - o czym jestem przekonany - wygramy z Kolumbią i Japonią. W fazie pucharowej też będzie dobrze - komentował jeden z dorosłych fanów.

 

Służby porządkowe lotniska przygotowały specjalne barierki, aby kadra Polski mogła spokojnie przejść z autokaru do miejsca swej odprawy, ale kibice nalegali na zdjęcia i autografy. Zawodnicy i selekcjoner zatrzymywali się i składali podpisy oraz pozowali do zdjęć.

 

- Kiedyś spędziłem trochę czasu w Senegalu i Gambii, ale wówczas w afrykańskiej piłce najlepszy był Kamerun. Dzisiejszy Senegal to nieobliczalny zespół - podkreślił jeden z kibiców, który martwił się, czy zdąży z żoną na lot do szwedzkiego Malmoe zaplanowany na godz. 11.40. - Mieliśmy się odprawić dwie godziny przed podróżą, ale wiedząc, że za chwilę będzie tutaj kadra, nie mogliśmy odmówić sobie tej przyjemności i poczekaliśmy na piłkarzy - przyznał.

 

"Rosjo nadlatujemy"

 

Wśród osób żegnających Polaków byli i tacy, którzy specjalnie przyjechali na Okęcie, ale także ci, którzy przypadkowo trafili na kadrę, w oczekiwaniu na swój samolot.

 

"Kierunek - Mundial" - napisał z samolotu i wrzucił zdjęcie z oczekiwania na start skrzydłowy kadry Kamil Grosicki, a Grzegorz Krychowiak dodał: "Rosjo nadlatujemy".

 

 

 

Pierwszy mecz w mundialu zespół trenera Adama Nawałki rozegra 19 czerwca z Senegalem w Moskwie. Później w fazie grupowej zmierzy się jeszcze 24 czerwca w Kazaniu z Kolumbią oraz cztery dni później w Wołgogradzie z Japonią.

 

- Stresu nie ma, bo mundial to przyjemność. Włosi chcieliby pojechać na mistrzostwa świata, a my tam będziemy. Sami się stresujemy, ale żyjemy w takich czasach, w których czasem piłka i sport mają być lekarstwem na wiele innych spraw. Będziemy się cieszyli, jeśli naszej drużynie się powiedzie, a jeśli nie, wówczas we wrześniu czeka nas Liga Narodów, następnie eliminacje mistrzostw Europy. W futbolu są zwycięstwa, ale i porażki. Zrobiliśmy wszystko, jako cała ekipa, aby było dobrze na mundialu i wiemy na co stać naszą reprezentację. Inni aby z nami wygrać muszą wznieść się na wyżyny - stwierdził prezes PZPN Zbigniew Boniek.

 

Tymczasem w Moskwie trwają przygotowania do meczu otwarcia. W czwartek reprezentacja Rosji zmierzy się z Arabią Saudyjską. Zobacz relację Tomasza Kułakowskiego:

 

 

 

PAP