PO: to referendum jest wyłącznie ściemą; to próba odwrócenia uwagi od łamania obecnej konstytucji

Polska

"To próba wykorzystania referendum do budowania własnej pozycji i odwrócenia uwagi od łamania obecnej konstytucji" - w ten sposób inicjatywę referendalną prezydenta Andrzeja Dudy oceniają politycy PO. Krytykują też treść pytań referendalnym, określając je jako "pomylenie z poplątaniem". Z kolei zdaniem marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego pytań referendalnych jest za dużo.

We wtorek podczas posiedzenia Narodowej Rady Rozwoju, w którym uczestniczył prezydent Andrzej Duda, przedstawiono propozycję 15 pytań, które mogą znaleźć się w referendum konsultacyjnym w sprawie zmian w konstytucji. Wśród nich znalazły się pytania m.in. o: uchwalenie nowej konstytucji, obowiązek przeprowadzenia referendum ogólnokrajowego zatwierdzającego zmiany konstytucji, zagwarantowanie wprowadzenia nienaruszalności praw nabytych, takich jak 500 Plus, zagwarantowanie szczególnej ochrony prawa do emerytury dla kobiet od 60. roku życia, a dla mężczyzn od 65. roku życia, oraz zagwarantowanie członkostwa Polski w UE i w NATO. Prezydent chce, by referendum odbyło się w dniach 10 i 11 listopada.

 

"To referendum jest wyłącznie ściemą"

 

W ocenie wiceszefa PO Borysa Budki, inicjatywa prezydenta jest próbą wykorzystania instytucji referendum do budowania własnej pozycji. - Widać jednak, że takie zdanie ma nie tylko opozycja, ale i obóz rządzący, bo chyba wszyscy uznali, że to referendum jest wyłącznie ściemą, po to, żeby prezydent miał się czym zajmować i z czym jeździć po Polsce - dodał polityk Platformy.

 

Odnosząc się do zaproponowanych we wtorek pytań, wiceszef PO uznał je za "pomylenie z poplątaniem". - Brakuje jeszcze pytania, czy chcemy być wszyscy młodzi, szczęśliwi i bogaci - ironizował Budka.

 

Jak zauważył, prezydent z jednej strony zaproponował pytania ustrojowe, dotyczące np. obecności Polski w UE i w NATO, a z drugiej - pytania o kwestie oczywiste, jak prymat konstytucji nad innymi aktami prawnymi. Jego zdaniem część pytań została sformułowana bardzo nieostro. - Mamy choćby pytanie: czy jesteś za ochroną polskiego rolnictwa i bezpieczeństwa żywnościowego Polski - to są rzeczy oczywiste, na które każdy odpowie "tak", ale które i tak muszą być doprecyzowane w ustawie - zaznaczył wiceszef PO.

 

Przypomniał, że obecna konstytucja mówi już o opiece nad rodziną, pomocy osobom niepełnosprawnym, czy kwestii zabezpieczenia emerytalnego; podkreślił jednak, że nie jest ona w stanie szczegółowo precyzować konkretnych praw podmiotowych.

 

"Andrzej Duda zawiódł Polaków jako ten, który powinien być strażnikiem konstytucji"

 

Szef klubu PO Sławomir Neumann uznał natomiast inicjatywę referendalną prezydenta za "próbę odwrócenia uwagi od łamania obecnie obowiązującej konstytucji". - Prezydent mówi o zmianie konstytucji, a nie potrafi przestrzegać tej. Mówił, że konstytucja zawiodła. Zawiódł Andrzej Duda, zawiódł Polaków jako ten, który powinien być strażnikiem konstytucji - powiedział polityk.

 

W jego ocenie osoba taka nie ma moralnego prawa do tego, by w ogóle dyskutować o zmianach w konstytucji. - Myślę, że niezależnie od liczby pytań - może być ich nawet sto, na stulecie niepodległości - to referendum nie będzie miało ani żadnej mocy wiążącej, ani jakiejś wielkiej frekwencji - dodał Neumann.

 

Odnosząc się do pytań referendalnych, szef klubu PO zwrócił uwagę na pytanie nr 14, gdzie mowa jest m.in. o przyznaniu szczególnej opieki zdrowotnej osobom niepełnosprawnym. - Po tym proteście w Sejmie, po tym, jak się rząd zachowywał, po tym, jak się zachowywał Duda, to pytanie jest takim rechotem w twarz niepełnosprawnych. Pokazuje, że to nie są uczciwe intencje, tylko teatr i próba wpisania tam wszystkiego, co pasuje PiS-owi - ocenił szef klubu PO. Według niego to także próba budowania narracji na nadchodzącą kampanię wyborczą, a nie "realną rozmową o tym, co powinno być w Polsce".

 

Neumann wyraził pogląd, że w konstytucji potrzeba jest jedna zmiana, dotycząca możliwości odwołania w trakcie kadencji prezydenta, który łamie przepisy prawo. - Tutaj absolutnie jestem "za", ale tego na pewno nie będziemy robić z Dudą ani z PiS. To będziemy robić w następnej kadencji - zapowiedział poseł PO.

 

Karczewski: nad decyzją będziemy jeszcze pracować

 

Z kolei marszałek Senatu ocenił, że "pytań dotyczących referendum ws. zmian w konstytucji jest za dużo". Jego zdaniem, część należałoby usunąć, a nad niektórymi popracować.

 

Karczewski podkreślił, że przedstawione przez prezydenta pytania referendalne to dopiero wstępna propozycja i nie jest ona ostateczna. - Nasze całe środowisko polityczne wspólnie będzie podejmowało decyzje - zaznaczył.

 

W ocenie marszałka Senatu jest tutaj szerokie pole do dyskusji.

 

Dodał jednak, że propozycja rozpoczęcia debaty nad tematem zmian w konstytucji jest "bardzo ważna i potrzebna". - Nad decyzją będziemy jeszcze pracować, zastanawiać się, również rozmawiać z panem prezydentem. I wspólnie podejmiemy decyzję co do tego referendum - zaznaczył Karczewski.

 

Zgodnie z ustawą o referendum ogólnokrajowym, prezydent przekazuje Senatowi projekt postanowienia o zarządzeniu referendum, zawierający treść pytań lub wariantów rozwiązania w sprawie poddanej pod referendum, a także termin jego przeprowadzenia. Senat w terminie 14 dni od dnia przekazania projektu postanowienia podejmuje uchwałę w sprawie wyrażenia zgody na zarządzenie referendum. Do wyrażenia zgody na przeprowadzenie referendum konieczna jest bezwzględna większość głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.

 

PAP

nro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze