Do zdarzenia doszło 8 marca ubiegłego roku w centrum Opola, gdzie kilkaset osób m.in. członków KOD manifestowało przeciwko propozycji zaostrzenia przepisów ws. aborcji. Wśród nich był obwiniony Andrzej L. Kilkadziesiąt metrów dalej stała kilkuosobowa grupa aktywistów Fundacji Pro-Prawo do Życia, którzy mieli własne transparenty i przez megafon odmawiali m.in. modlitwy.

 

Według ustaleń śledztwa, obwiniony - chcąc zagłuszyć kontrmanifestantów, włączył przez własny głośnik syrenę. Ci poskarżyli się obecnym na miejscu policjantom. Funkcjonariusze próbowali wylegitymować Andrzeja L. jednak ten odmówił okazana dokumentu tożsamości. Policja skierowała sprawę do sądu.

 

Zapowiada złożenie odwołania 

 

Wyrokiem nakazowym sąd ukarał Andrzeja L. grzywną w wysokości 400 złotych, jednak w wyniku sprzeciwu obwinionego utracił swoją moc. Sprawa trafiła na wokandę w normalnym trybie.

 

- Sąd uznał Andrzeja L. za winnego przeszkadzania w przebiegu niezakazanego zgromadzenia poprzez emitowanie zmiennego sygnału z trzymanej w ręku tuby elektroakustycznej, a także nie udzielił funkcjonariuszowi policji upoważnionemu z mocy ustawy do legitymowania dokumentu potwierdzającego własną tożsamość, wymierzając karę grzywny w wysokości tysiąca złotych - poinformowała Rempalska.

 

Wyrok nie jest prawomocny. Obwiniony zapowiedział złożenie odwołania.

 

PAP