Jak poinformował Paweł Chmielewski, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Namysłowie, do zdarzenia doszło przed sklepem w Kowalowicach (opolskie). Właściciel psa - 49-letni mężczyzna - robił zakupy, który. Zwierzę było przywiązane smyczą przed sklepem. Pies nie miał kagańca. Obok sklepu szła ciężarna kobieta z dwoma synami.

 

- Dzieci zobaczyły znajomego psa i podbiegły do niego, żeby go pogłaskać. Z nieznanego do tej pory powodu, pies zaatakował pięciolatka. Drugi chłopiec zdążył uciec. Jego mama próbowała bronić dziecko. Też została pogryziona - powiedział Chmielewski.

 

- Córka biegła, żeby go ratować, też została poszkodowana, a jest w siódmym miesiącu ciąży. Głowę ma uszkodzoną, skórę zdartą, twarz pociętą - relacjonował Polsat News dziadek Kacpra. 

 

Pierwszej pomocy udzielił chłopcu właściciel psa, miejscowy lekarz. Kacpra przetransportowano śmigłowcem do szpitala. 

 

Chłopca czeka długie leczenie, a w przyszłości zapewne też operacje plastyczne

 

Policja prowadzi śledztwo w sprawie. Wiadomo już, że pies był szczepiony.

 

PAP, Polsat News