Limuzyna ma 11,5 metra długości, mieści 14 osób, a jej wynajem kosztuje 499 zł za godzinę.

 

"Ekskluzywna, reprezentacyjna i niezwykle komfortowa, limuzyna Lincoln Town Car na wynajem, na jej pokładzie wszystko co niezbędne, by przeżyć szaloną i niezapomnianą przygodę. Idealna limuzyna do ślubu czy inną specjalną okazję." - czytamy w opisie pojazdu na stronie internetowej firmy.

 

Pod postem na Facebooku zawrzało. "Jezusowi pewnie opadła szczęka z wrażenia!" - napisała jedna z internautek. "Tak się leczy kompleksy. Rodzice krzywdzą dzieci dając im wszystko na tacy, najlepiej złotej" - skomentował inny z użytkowników Facebooka.

 

"Widać jakie wartości są przekazywane dziecku... tylko pieniądze i życie na pokaz" - dodał kolejny internauta.

 

Do zarzutów odnieśli się przedstawiciele firmy. "Nasze limuzyny wynajmujemy na różne okazje i nie zawsze są to śluby, wieczory panieńskie czy kawalerskie. W przeciągu naszej wieloletniej działalności kilkukrotnie zdarzało nam się odbierać nowo narodzone dzieci ze szpitala, przewozić dzieci z chrzcin, wozimy także klientów VIP, lecz tutaj musimy zachować dyskrecję, rocznicę, osiemnastki oraz wiele innych uroczystości" - poinformowali.

 

"Limuzyna była podkreśleniem wagi wydarzenia"

 

Firma podkreśliła, że najważniejsze jest, by klient był zadowolony usług "i w tym przypadku tak było". "Limuzyna była nie tylko podkreśleniem wagi wydarzenia, jakim jest przyjęcie po raz pierwszy Najświętszego Sakramentu, ale dodatkową atrakcją głównie dla najmłodszych, bo to przecież ich uroczystość oraz wielkie przeżycie, jakim jest przejazd limuzyną" - tłumaczy firma.

 

I na koniec pyta: "Gdyby na zdjęciach były dmuchane zamki, klaun, animator itp. nie wywołałoby to tak dużego zaszokowania jak limuzyna a czemu? Przecież jest to taka sama atrakcja dla najmłodszych."

 

polsatnews.pl