Wrocławski rzecznik ds. niepełnosprawnych nie wpuszczony do Sejmu. "Chcieliśmy wyrazić wsparcie"

Polska
Wrocławski rzecznik ds. niepełnosprawnych nie wpuszczony do Sejmu. "Chcieliśmy wyrazić wsparcie"
YouTube/OKO.press

- Chciałem zobaczyć, czy rzeczywiście obecna władza tak się boi osób z niepełnosprawnością, że robi takie zasieki, jakich w życiu nie widziałem, a w Sejmie byłem wcześniej wielokrotnie. Teraz ja, osoba chorująca na postępujący zanik mięśni, nie mogę tu wejść - powiedział portalowi OKO.press Bartłomiej Skrzyński, który przyjechał do Warszawy, by okazać wsparcie protestującym w Sejmie.

Skrzyński wraz z Adamem Komarem, prezesem fundacji Potrafię Pomóc i Ryszardem Kuczyńskim z dolnośląskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego przyjechali we wtorek do Sejmu na zaproszenie posła PO Sławomira Piechoty. Reprezentowali wrocławską radę konsultacyjną ds. osób niepełnosprawnych.


Poinformował, że podanie o przepustki do Sejmu złożyli w ubiegłym tygodniu. - Nie dostaliśmy odpowiedzi. Poseł Piechota dostał sygnał, że nie otrzymamy przepustek. Poprosiliśmy o odpowiedź na piśmie, ale jej też nie dostaliśmy. Mimo to postanowiliśmy przyjechać – podkreślił rzecznik.

 

"Śmiech przez łzy"

 

Na miejscu pomoc zaoferowała posłanka Nowoczesnej Joanna Scheuring-Wielgus.


- Podeszła, pytała, czy coś jest nam potrzebne, poszła z nami pod bramę do Sejmu - pamiętam, że wcześniej tej bramy nie było - i zapytała strażnika, czy może jest jakaś lista. Strażnik odpowiedział, że jest, ale nie było na niej mojego nazwiska - relacjonował Skrzyński. Jak powiedział, "strażnik stwierdził, że może sprawa utknęła".

 

- Nie był niegrzeczny, po prostu przekazał informację. Wiem z doświadczenia, bo w Sejmie byłem wielokrotnie, nie było problemu, żeby dostać przepustkę w ciągu kilku godzin. Zdarzało mi się, że dostawałem ją w dwie godziny - zwrócił uwagę.


- Pouśmiechaliśmy się z panami policjantami, ale to jest śmiech przez łzy. Przyszliśmy tu być razem - zaznaczył Skrzyński.

 

 

"Warto, żeby prezes Kaczyński wpadł do niepełnosprawnych"


- Chcemy wyrazić swoje wsparcie, Wrocław jest za aktywizacją osób z niepełnosprawnościami, za jednoczeniem środowiska, a nie za podziałem, który ekipa rządząca próbuje uskuteczniać - tłumaczył Skrzyński. - Chcieliśmy po ludzku zapytać, czy czegoś im nie potrzeba. I dać wyraz temu, że te postulaty są bardzo ważne. Są słuszne. Ważne jest też wykonanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego - dodał.


Poinformował też, że do Sejmu przywieźli m.in. karty do gry Piotruś o savoir vivrze wobec osób z niepełnosprawnych. - Warto, żeby prezes Jarosław Kaczyński wpadł kiedyś do niepełnosprawnych i zagrał w te karty - zaznaczył.


Skrzyński powiedział, że napisał list otwarty do prezesa PiS. - Biuro prezydialne PiS odpisało, że przekazało list do pełnomocnika rządu. Byłem na pierwszej komisji sejmowej ds. polityki społecznej i rodziny. Pełnomocnik ds. osób niepełnosprawnych w szóstej czy siódmej minucie swojej wypowiedzi powiedział, że po 10 minutach musi wyjść. To świadczy o tym, jak bardzo to jest PR, a jak bardzo realne działania - zwrócił uwagę.


Na koniec zaapelował do Jarosława Kaczyńskiego i wicepremier, szefowej Komitetu Społecznego Rady Ministrów Beaty Szydło. - Panie prezesie, proszę nie dzielcie polskiego społeczeństwa. Pani Beato, jak pani poczuje, że sprawy społeczne są ważne, to proszę wpaść do Sejmu - powiedział.

 

RPO: nas muszą wpuścić

 

We wtorek z protestującymi w Sejmie spotkał się rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. - Nas muszą wpuścić - powiedział rzecznik, który jako organ konstytucyjny ma nieograniczony dostęp do Sejmu.

 

Protest opiekunów osób niepełnosprawnych trwa w Sejmie od 18 kwietnia. 

 

OKO.press

 

prz/grz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze