Trwa wyjaśnianie ustalanie sprawcy - bądź sprawców - podpaleń z ostatniej nocy. Policja sprawdza m.in. alibi 14-latka, który został zatrzymany w związku z podpaleniami aut, do których doszło przed tygodniem.

 

W ubiegły weekend zniszczono 10 aut

 

Strażacy w poprzedni weekend zostali wezwani tuż przed północą do dwóch palących się aut. Godzinę później gasili kolejne trzy. Uszkodzono również w innych sposób kilka kolejnych aut. Straty wynoszą wstępnie 50 tys. zł.

 

W każdym spalonym aucie była zbita szyba, a w środku przedmioty, od których zaczęło się zarzewie - ustalił biegły. Strażacy zwrócili z kolei uwagę, że w miejscu, gdzie stało sześć zaparkowanych aut, palił się co drugi pojazd.

 

Ten sam sposób działania

 

Taki sam sposób wzniecania ognia i podobny rodzaj zniszczeń wystąpił w pożarach, do których doszło w nocy z soboty na niedzielę. Ponieważ 14-latek, jako nieletni nie został zatrzymany, to możliwe, że obecnie również on stoi za podpaleniami. Możliwe jednak, że ktoś podszywa się po niego działając w identyczny sposób.

 

14-latek, który przyznał się do wzniecenia ognia i zniszczenia aut w weekend 14/15 kwietnia, nie potrafił wyjaśnić, czym kierował się dokonując dewastacji.

 

polsatnews.pl