"Korupcja na niespotykaną skalę". Prawie 100 zarzutów dla byłego szefa IMGW

Polska
"Korupcja na niespotykaną skalę". Prawie 100 zarzutów dla byłego szefa IMGW
Wiki Media/Adrian Grycuk/CC BY-SA 3.0 pl

"Mieczysław O. stworzył w Instytucie dobrze zorganizowany mechanizm korupcyjny na niespotykaną dotychczas skalę" - przekazała Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Według śledczych, były szef IMGW przez dekadę miał dopuścić się wielu nadużyć na tle korupcyjnym, m.in. przyjmować "dolę" od premii pracowników i tworzyć fikcyjne etaty. Grozi mu do 15 lat więzienia.

"Zarzuty aktu oskarżenia dotyczące głównego podejrzanego – Mieczysława O. obejmują 94 przestępstwa takie jak: przekroczenie uprawnień służbowych w celu osiągnięcia korzyści majątkowych (art. 231 § 2 kk); oszustwa na szkodę Instytutu (art. 286 § 1 kk); przyjmowanie korzyści majątkowych (art. 228 § 1 kk); uzależnianie wykonania czynności służbowych od udzielenia korzyści majątkowych (art. 228 § 4 kk); podżeganie do podrobienia dokumentów (art. 18 § 2 kk w zw z art. 270 § 1 kk)" - czytamy w oświadczeniu Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Informację przekazał polsatnews.pl rzecznik prasowy, prokurator Łukasz Łapczyński.

 

Aparat, loty i internet

 

Według prokuratorów Mieczysław O. miał przyjąć korzyści majątkowe w kwocie prawie 900 tys. złotych i dopuścić się wyrządzenia szkody w mieniu Instytutu w łącznej kwocie ponad 2 milionów złotych.

 

Jak podaje prokuratura, O. środki z kasy Instytutu wydawał m.in. na zakupy prywatnych przelotów dla siebie i swojej żony, drogi sprzęt fotograficzny, czy opłacenie prywatnego łącza internetowego.

 

Były szef IMGW miał pozyskiwać środki dzięki tworzeniu fikcyjnych etatów. W zamian za posadę pracownicy mieli oddawać mu cześć pensji. Ponadto, prokuratura podaje, że O. miał przyjmować korzyści majątkowe za załatwienie posady w Instytucie i otrzymywać "dolę" od premii podległych mu pracowników, którzy bali się utraty pracy.

 

Bał się podsłuchów

 

Jak podaje "Rzeczpospolita", O. miał zastraszać swoich pracowników, dając do zrozumienia, że jest nietykalny. Śledczy jednak zainteresowali się sprawą, gdy w 2014 r. otrzymali anonimowe zgłoszenie opisujące mechanizmy w IMGW.

 

Gdy szef IMGW dowiedział się, że jest pod lupą prokuratury, miał polecić montaż systemów antypodsłuchowych w swoim gabinecie.

 

"Mieczysław O. stworzył w Instytucie dobrze zorganizowany mechanizm korupcyjny na niespotykaną dotychczas skalę. Zorganizowana struktura przestępczych powiązań pozwalała mu trzymać w szachu osoby, które udzielały mu korzyści majątkowych, pod groźbą chociażby zwolnienia z pracy. Zapewniało mu też bezkarność, gdyż udzielający korzyści, obawiali się nie tylko utraty miejsca pracy, ale także ewentualnej odpowiedzialności karnej za takie zachowania. Ponadto za udzielanie łapówek byli odpowiednio nagradzani przez Mieczysława O." - czytamy w oświadczeniu prokuratury.

 

Ponad 160 zarzutów

 

Mieczysław O. został zatrzymany w lipcu 2016 r. i od tamtej pory przebywa w Areszcie Śledczym. Mężczyzna nie przyznał się do stawianych mu zarzutów, skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień.

 

Aktem oskarżenia objęto również Edytę W-D - starszego specjalistę i kierownika działu współpracy z zagranicą IMGW, oraz Esterę O. - córkę Mieczysława O.

 

Prokuratura podaje także, że toku śledztwa 22 osobom postawiono łączenie ponad 160 zarzutów, w tym m.in. przekroczenia uprawnień służbowych w celu osiągnięcia korzyści majątkowych, oszustw na szkodę Instytutu, przyjmowanie i udzielania korzyści majątkowych, a także utrudniania postępowania karnego.

 

Podejrzani to osoby sprawujące funkcje kierownicze w Instytucie, a także szeregowi pracownicy. Większość z nich przyznała się do zarzucanych im czynów, opisała mechanizm przestępstw i wyraziła chęć dobrowolnego poddania się karze uzgodnionej z prokuratorem.

 

polsatnews.pl, "Rzeczpospolita", PAP

bas/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze