Boeing B737 linii Ryanair wystartował z lotniska w Lublinie w sobotę wieczorem. Tego samego dnia miał dotrzeć na londyńskie lotnisko Stansted. Jednak po około dwóch godzinach lotu, gdy samolot był nad terytorium Holandii, pojawiły się problemy. Piloci stracili kontakt z kontrolerami ruchu lotniczego. Ci przez kilka minut bezskutecznie próbowali "wywołać" samolot, używając do tego różnych częstotliwości.

 

Ponieważ nikt nie wiedział, co dokładnie dzieje się z samolotem, zgodnie z procedurami z bazy Kleine Brogel w Belgii poderwano myśliwce F-16, które miały "przejąć" samolot.

 

Miał tez wystartować myśliwiec RAF-u

 

W tym samym czasie do "przejęcia" lecącego z Polski samolotu szykowany był również brytyjski myśliwiec należący do RAF, który miał reagować, gdy samolot pojawi się w brytyjskiej przestrzeni powietrznej.

 

Na szczęście nie było to konieczne, bo w pewnym momencie łączność z samolotem została przywrócona. Myśliwce zostały odwołane, a samolot Ryanair mógł kontynuować swój lot.

 

Następnie samolot już bez dalszych komplikacji bezpiecznie wylądował na lotnisku w Londynie.

 

fly4free.pl