Norwegowie już w 2016 i 2017 roku kierowali pozwy przeciwko koncernowi. Wówczas również dotyczyły  modelu S P85D. Auta miały niższą moc, a także wyposażenie niezgodne ze specyfikacją.


Wówczas sprawy zakończyły się ugodami. Tesla zaoferowała każdemu nabywcy 8600 dolarów rekompensaty lub doposażenie aut za taką kwotę.

 

Ugoda albo proces


Fakt, iż chodzi o takie same zarzuty, potwierdził reprezentujący pozywających adwokat Christoffer Falkeid. - To ten sam przypadek, który skończył się ugodą poprzednio. Chodzi o moc samochodu i błędy popełnione przez firmę w marketingu i w procesie sprzedaży - przyznał Falkeid w rozmowie z dziennikiem "Dagens Naeringsliv". Nie zdradził jakiego odszkodowanie będą domagać się jego klienci.


Na razie nie wiadomo, czy dojdzie do rozprawy, czy też, jak poprzednio, Tesla doprowadzi do ugody z niezadowolonymi klientami. Jeżeli strony nie będą potrafiły się porozumieć, to skarga cywilna zostanie rozpatrzona w czerwcu przez sąd w Oslo.

 

Trump: Auta elektryczne? My też takie robimy


Samochody elektryczne Tesli są bardzo popularne w Norwegii. Stały się nawet tematem zabawnej wymiany zdań między prezydentem Donaldem Trumpem  a norweską premier Erną Solberg podczas jej niedawnej wizyty w USA.


Zapis rozmowy udostępnionej przez Biały Dom:

SOLBERG: Tesla jest wielkim hitem w Norwegii.
TRUMP: Och, dobrze. Cóż, to dobrze.
SOLBERG: To elektryczne samochody.
TRUMP: My też takie robimy. Dziękuję Ci bardzo.


jalopnik.com, Dagens Naeringsliv, nrk.no