Rodzice Emmy, Tina i Benjamin Gibson z Tennessee (USA), w rozmowie z CNN przyznali, że od dawna starali się o dziecko. Benjamin od siedmiu lat choruje na mukowiscydozę i jest bezpłodny. Gdy zastanawiali się nad klasyczną adopcją, bliscy podsunęli im pomysł adopcji cudzych zarodków.

 

Przyszli rodzice odwiedzili Narodowe Centrum Dawców Zarodków (National Embryo Donation Center) w Knoxville w stanie Tennessee i otrzymali informacje o procedurze adopcyjnej. Rodzice ostatecznie podjęli decyzję o zapłodnieniu in vitro w grudniu 2016 roku.

 

Przed samym zabiegiem Tina przeszła przez szereg badań, które potwierdziły możliwość zapłodnienia. Po otrzymaniu pozytywnych rezultatów, para wybrała dawcę, od którego pochodziły zarodki. Gibsonowie szukali dawcy najbardziej odpowiadającego ich cechom fizycznym. W następnej kolejności zwracali uwagę na dokumentację medyczną.

 

"Moglibyśmy być kumplami"

 

Przyszli rodzice początkowo nie wiedzieli o wieku zamrożonego zarodka. Dopiero po kilku miesiącach od rozpoczęcia procedury lekarz mógł go im ujawnić. Gibsonowie byli w szoku.

 

- Zdajesz sobie sprawę, że mam tylko 25 lat? Ja i ten zarodek moglibyśmy być najlepszymi kumplami - powiedziała Tina lekarzowi na początku marca.

 

Dziś 26-letnia mama przekonuje, że nie zależało jej na rekordzie - Po prostu chciałam mieć dziecko. Emma jest darem od Boga - powiedziała w rozmowie z CNN. Choć Benjamin nie jest biologicznym ojcem dziewczynki traktuje Emmę jak swoje dziecko - Od razu kiedy się pojawiła, całkowicie się w niej zakochałem - przyznał 33-latek.

 

"Dzieci śniegu"

 

Szefowa działu laboratoryjnego Narodowego Centrum Dawców Zarodków Carol Sommerfelt przekonuje, że wydarzenie jest "ekscytujące". Poprzedni rekord należał do dziecka urodzonego z zarodka zamrożonego przez 20 lat.

 

Zarodki zamrożone na długi czas doktor określiła jako "snowbabies" (ang. dzieci śniegu). Szansa na przetrwanie zarodków tak długo są oceniane na 75 proc.

 

Gibsonowie nie wykluczają posiadania większej rodziny. Wraz z zarodkiem Emmy adoptowali kilka innych od tego samego dawcy. Zatem decydując się na kolejną ciążę, Tina urodziłaby biologiczne rodzeństwo Emmy.

 

RadioZet.pl, CNN