Postępowanie dotyczyło zdarzenia na opolskim odcinku autostrady A4, do którego doszło 4 marca 2016 roku. Podczas jazdy pękła opona w osobowym BMW, którym jechał Andrzej Duda. Kierowcy udało się bezpiecznie zjechać na pobocze i nikomu nic się nie stało.

 

Według ustaleń śledczych, wpływ na szybkość rozpadu opony podczas zdarzenia miała prędkość samochodu, a także jej wiek i stopień zużycia. Wykluczono, aby wypadek był spowodowany złym stanem technicznym samochodu.

 

"Ustalone zostało, że w dacie przygotowania pojazdu do trasy, przebieg i wiek opony prawego tylnego koła, jak i pozostałych w samochodzie służbowym BOR o nr rej WN 7919A oraz - co do zasady wysokości bieżnika - spełniały kryteria określone przez producenta opon, jak również przyjęte w BOR (w dniu 4 marca 2016 r. opony nie miały więcej jak 6 lat, a ich przebieg nie przekraczał 20 tys. km, natomiast wysokość bieżnika - co do zasady - nie była niższa niż 3,5 mm)" - czytamy w komunikacie prokuratury.

 

Prokuratura nie dopatrzyła się nieprawidłowości w przebiegu obsługi technicznej pojazdu i przygotowania go do eksploatacji w dniu wypadku oraz w doborze samochodu, którym podróżował prezydent.

 

W sprawie badano również kwestie montażu używanej, wycofanej z eksploatacji opony oraz zgodności z zaleceniami producenta i okoliczności towarzyszących zakupowi dla BOR opon typu PAX.

 

- Te ostatnie zagadnienia zostały rozpoznane postanowieniem o częściowym umorzeniu śledztwa objętym w całości klauzulą poufne - poinformowała prokuratura w Opolu. Postanowienie prokuratury jest nieprawomocne.

 

PAP