Sejmowa komisja nadzwyczajna w poniedziałek wznowiła prace nad zmianami w Kodeksie wyborczym, autorstwa PiS, które zakładają m.in wprowadzenie dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, zlikwidowanie JOW-ów w wyborach do rad gmin oraz zmiany w PKW.

 

- Nie jestem optymistą co do tej ordynacji. Robimy wszystko i będziemy robić, aby nie dopuścić do takiej ordynacji (...) będziemy oczekiwać weta prezydenta - powiedział Schetyna w poniedziałek dziennikarzom.

 

Jak dodał, Platforma zrobi wszystko, żeby zbudować jak najlepszą i jak najszerszą listę zjednoczonej opozycji i wygrać wybory.

 

"Gra znaczonymi kartami"

 

Za główne problemy proponowanych zmian w Kodeksie wyborczym, autorstwa PiS, Schetyna uznał zasadę, że decyzje o okręgach wyborczych miałyby być podejmowane przez komisarzy pięć tygodni przed wyborami. - To jest gra znaczonymi kartami, bo te okręgi wyborcze zostaną napisane na Nowogrodzkiej - podkreślił. - Druga kwestia, to zmniejszenie mandatów w okręgach, które będzie preferowało te największe ugrupowania - dodał.

 

Zdaniem lidera PO, planowane przez PiS zmiany, to "kompletne wywrócenie całego modelu niezależnych wyborów". - Jeżeli słyszymy, że komisarzami (...) będą mogli być partyjni działacze, którzy zawieszą swoje członkostwo w partii, będą komisarzami przez czas wyborów, a potem wrócą do partii - to jest (to) absurd, to jest karykatura demokracji - ocenił.

 

- Będziemy bardzo twardo pokazywać te absurdy, ale twardo będę mówił - najlepszą bronią i odpowiedzią na taką manipulację, na takie oszustwo, na próbę oszukania wyborców - jest aktywność i frekwencja. Musimy zmobilizować setki tysięcy Polaków przy urnach wyborczych. To nie będą tylko zwykłe wybory samorządowe, to będzie wielki sprawdzian dla nas wszystkich, czy jesteśmy gotowi bronić wolności i demokracji - mówił lider Platformy.

 

"Uchronić samorządowców przed zamachem stanu"

 

Schetyna gratulował też nowo wybranym szefom regionalnych i lokalnych struktur Platformy. Podkreślił, że przed nimi "praca związana z budowaniem jedności po stronie opozycyjnej i budowanie zaufania". - W ten sposób będziemy mogli zbudować duże, wartościowe, podmiotowe listy wyborcze w wyborach samorządowych. Tylko w ten sposób będziemy mogli uchronić samorządowców przed zamachem stanu, który proponuje PiS. Bo PiS chce upartyjniać, upolityczniać, zabierać niezależność, możliwość startu samorządowcom. Jako ludzie PO zrobimy wszystko, aby do tego nie dopuścić - zadeklarował.

 

- Za każdym razem mówię, że potrzebna jest zjednoczona lista opozycji, gdzie wszyscy, którzy wyznają i chcą walczyć o demokrację, o wolność w Polsce, muszą odnaleźć się na tej liście i stanąć obok siebie i w bardzo intensywny sposób pokazać, że Polacy mają na kogo głosować, i muszą to zrobić, by przepędzić z samorządów PiS - podkreślił lider PO.

 

Wiceprzewodniczący PO Borys Budka ocenił, że PiS boi się prawdziwych, demokratycznych wyborów. - PiS chce upartyjnić wymiar sprawiedliwości, upartyjnić komisję wyborczą, upartyjnić Sąd Najwyższy właśnie po to, by zabezpieczyć sobie proces wyborczy - ocenił.

 

"Wspólne spojrzenie na fundamenty"

 

Schetyna mówił również o wtorkowym spotkaniu z przewodniczącą Nowoczesnej Katarzyną Lubnauer. - Będziemy rozmawiać o wszystkich okolicznościach - powiedział wskazując, że rozmowa będzie dotyczyła m.in. wspólnego spojrzenia na "fundamenty".

 

- Bo przecież różnimy się, jesteśmy w różnych partiach, mamy różne poglądy w różnych sprawach, ale co do takiego fundamentu, spojrzenia na zagrożenia dla demokracji, ograniczenie wolności, praw obywatelskich, obrony samorządu - tu jestem przekonany, że będziemy mówili jednym głosem - wskazał.

 

Ocenił również, że spotkanie ma pokazać, że w tych kwestiach partie mogą ze sobą rozmawiać, a co więcej - podejmować decyzje.

 

- To nie będzie proste, ale uważam, że to musi być taki sygnał, który będziemy wspólnie wysyłali przede wszystkim do tych, którzy będą wykluczeni z tych wyborów samorządowych, czyli niezależnych samorządowców, którzy są więcej niż dwie kadencje, a PiS chce im odebrać mandat i możliwość kandydowania - dodał.

 

Zbudować "front obrony normalności"

 

- My musimy zbudować taki front obrony normalności i tak naprawdę wolności i demokracji - i o tym będziemy rozmawiać - zaznaczył dodając, że przed wtorkowym spotkaniem z Lubnauer jest "otwarty i optymistycznie nastawiony do tej rozmowy".

 

Zastrzegł, że na spotkaniu z szefową Nowoczesnej nie będzie listy spraw do uzgodnienia i załatwienia. - Będziemy mówili o problemach, które wspólnie musimy czy powinniśmy rozwiązywać. Ważne jest zbudowanie zaufania, bo zawsze po wyborach wewnętrznych przychodzi nowy etap. Jest nowa przewodnicząca, więc jest nowy etap - ocenił.

 

Zapewnił też, że bardzo dobrze ocenia ostatni czas współpracy z Ryszardem Petru. - Wiele rzeczy udało nam się załatwiać. Jestem przekonany, że będziemy tę dobrą współpracę między partiami - tak bliskimi jak Nowoczesna i Platforma - nadal prowadzić. Jestem gorącym zwolennikiem dobrej współpracy, bo tego Polacy od nas oczekują i nie możemy ich zawieść - powiedział.

 

Dopytywany o kwestię kandydatury Rafała Trzaskowskiego na prezydenta Warszawy Schetyna odpowiedział, że "mógłby powiedzieć, że sprawa Rafała Trzaskowskiego jest dla niego zamknięta - bo jest najlepszym kandydatem na prezydenta Warszawy strony opozycyjnej".

 

PAP