Według autorów raportu w końcowej fazie bitwy o Ar-Rakkę SDF zawarły z Państwem Islamskim „brudną umowę”, która pozwoliła setkom terrorystów IS oraz ich rodzinom na wydostanie się z miasta i przedostanie się do innych części Syrii. Niektórzy mieli również udać się z Syrii do Turcji.

 

Według BBC wśród ewakuujących się terrorystów mieli znajdować się również liczni członkowie IS pochodzący spoza Syrii, w tym z Europy. Brytyjska telewizja sugeruje, że umowa ta stanowiła zagrożenie dla Europy, gdyż terroryści mogli przedostać się z powrotem do krajów pochodzenia.

 

Podstawą twierdzeń BBC są rozmowy z osobami, które miały prowadzić ciężarówki transportujące terrorystów i ich rodziny na tereny znajdujące się wciąż pod kontrolą IS, a także ze sprzedawcami z miejscowości znajdujących się na trasie konwoju.

 

Zdaniem tych osób transportowani terroryści mieli być uzbrojeni, agresywni, a także mieli nosić na sobie ładunki wybuchowe. BBC nie ujawniło jednak tożsamości domniemanych świadków.

 

Nie tylko bojownicy z Syrii


W raporcie BBC nie przedstawia jednak wersji SDF. We wtorek rzecznik prasowy Inherent Resolve, amerykańskiej operacji przeciw IS, płk Ryan Dillon przypomniał, że umowa z IS o ewakuacji nie była żadną tajemnicą.

 

14 października, trzy dni przed ostatecznym zdobyciem Ar-Rakki przez SDF przedstawiciele arabskich plemion z okolic tego miasta poinformowali o zawarciu porozumienia z przedstawicielami IS narodowości syryjskiej. Zgodnie z tą umową około 100 osób poddało się i miało zostać ewakuowanych na tereny znajdujące się wciąż pod kontrolą Państwa Islamskiego w prowincji Dajr az-Zaur.

 

Porozumienie miało nie obejmować bojowników pochodzących z krajów innych niż Syria.

 

Pod koniec sierpnia 2017 r. po ofensywie armii syryjskiej (SAA) i Hezbollahu w górach Kalamun przeciwko IS doszło do porozumienia Hezbollahu i IS, na mocy którego około 600 terrorystów IS oraz członków ich rodzin zostało przetransportowanych w specjalnym konwoju do kontrolowanego przez Państwo Islamskie miasta Abu Kamal na pograniczu syryjsko-irackim w prowincji Dajr az-Zaur.

 

Wzajemne oskarżenia


Od wielu miesięcy SDF i SAA przerzucają się nawzajem oskarżeniami o zawieranie porozumień z IS. Media sympatyzujące z rządem syryjskim oraz Rosją twierdzą, że w czasie ofensywy w dolinie Eufratu Państwo Islamskie oddawało swoje tereny SDF bez walki, przerzucając wszystkie siły na front przeciw SAA, a SDF umożliwiało terrorystom bezpieczne przegrupowanie się w tym celu. Dokładnie o to samo SDF oskarża SAA. Brak jednak jakichkolwiek dowodów na zawarcie takich porozumień.

 

SAA i SDF rywalizują między sobą w walce z tracącym kontrolę nad Doliną Eufratu IS. Ponadto SAA i SDF zgodnie twierdziły, że w lutym 2017 r. Turcja po ponad trzech miesiącach bezskutecznego zdobywania miasta Al-Bab w północnej Syrii zawarła z IS układ o ewakuacji sił terrorystów z tego miasta do miejscowości Dajr Hafir, gdzie IS kontynuowała walkę, ale już przeciw SAA.

 

Zminimalizowanie ofiar cywilnych


Płk Dillon podkreślił we wtorek, że jedynym celem zawarcia porozumienia z IS w Ar-Rakce było zminimalizowanie liczby ofiar cywilnych. IS używa bowiem cywilów jako żywych tarcz, a organizacje humanitarne w końcowej fazie bitwy wysuwały coraz więcej oskarżeń dotyczących tego, że w wyniku działań zbrojnych giną cywile. Wiele z tych oskarżeń opartych było na materiałach filmowych i zdjęciowych publikowanych przez oficjalną agencję prasową IS Amaq. W bitwie o Ar-Rakkę zginęło ponad 650 żołnierzy SDF i około 1,5 tys. cywilów.

 

Płk Dillon dodał też, że wśród 3,5 tys. cywilów ewakuowanych z Ar-Rakki około 300 zidentyfikowano jako możliwych członków IS. Wśród nich znajdowało się czterech bojowników pochodzących z zagranicy, którzy jednak zostali zatrzymani i znajdują się w więzieniu SDF.

 

Rodziny czeczeńskich członków IS przekazani Rosji

 

BBC podało, że w konwoju, który wyruszył z Ar-Rakki do prowincji Dajr az-Zaur, znajdowało się prawie 4 tys. osób, jednak tylko 250 spośród nich miało należeć do IS, podczas gdy 3,5 tys. było cywilami. W niedzielę SDF poinformowało o przekazaniu Rosjanom grupy rodzin czeczeńskich członków IS, którzy poddali się w Ar-Rakce. W grupie tej nie było mężczyzn, wciąż pozostających w niewoli SDF.

 

Raport BBC nie jest pierwszym dokumentem przedstawiającym zarzuty pod adresem SDF. W październiku 2015 r. Amnesty International opublikowało raport, w którym znalazły się oskarżenia pod adresem syryjskich Kurdów, dominujących w SDF, o dokonywanie czystek etnicznych.


Zostały one następnie zdementowane przez przedstawicieli arabskich plemion z terenów kontrolowanych przez SDF. Wcześniej, w czerwcu 2014 r., organizacja Human Rights Watch oskarżyła natomiast SDF o werbowanie dzieci do walki. Autorem obu raportów była ta sama osoba, tj. libańska aktywistka Diana Semaan. Media związane z SDF twierdzą, że takie oskarżenia inspirowane są przez Turcję, która prowadzi wrogą politykę wobec syryjskich Kurdów.

 

PAP