Pani Patrycja po skończeniu 18 lat wyjechała do Anglii. Tam znalazła pracę. Niestety matka pani Patrycji w kwietniu tego roku zaczęła chorować. Diagnoza lekarzy była wyrokiem: rak szyjki macicy. Bez szans na wyleczenie. 

    
Po śmierci matki pani Patrycja postanowiła zostać rodziną zastępczą dla swoich braci. Sąd jednak wniosek odrzucił.   

- Sąd wydał postanowienie w trybie nagłym, ponieważ dzień wcześniej wpłynęła do sądu informacja o śmierci matki. Nie miały opiekuna prawnego, zgłosiła się siostra chłopców, niemniej jednak deklarowała początkowo wyjazd z chłopcami do Anglii, nie będąc w stanie przedstawić żadnych warunków pobytu – informuje Tomasz Szaj z Sądu Okręgowego w Szczecinie.

 

"Mają gdzie mieszkać, mają warunki do życia"

 

- Ja na ich miejscu czułabym się porzucona , nie mają nikogo innego z rodziny, tylko mnie. Obiecałam, że się nimi zaopiekuję – mówi pani Patrycja.

 

Pani Patrycja odwołała się od postanowienia sądu. Wierzyła, że na czas postępowania, bracia będą mogli pozostać w domu. Jednak z dnia na dzień okazało się, że chłopcy muszą zostać umieszczeni w ośrodku szkolno-wychowawczym.  

 

- Mają gdzie mieszkać, mają warunki do życia, czemu? To nie jest nic przyjemnego patrzeć na chłopaków, jak się muszą pakować. Jak pani przyszła po nich, to się ciągle wracali, bo czegoś zapomnieli, żeby tylko nie iść. Prawie się popłakali – komentuje pani Patrycja.

Kobieta czeka na postanowienie sądu. Nie wraca do Anglii - do dobrej pracy i mieszkania. Teraz chce tylko wychowywać swoich braci i być dla nich rodziną zastępczą.

 

Interwencja