Na pytanie czy zgadza się z poglądem, że nadal jest różnica zdań z prezydentem odparł: "Każde spotkanie i każda rozmowa przybliżają nas do osiągnięcia porozumienia. Myślę, że jesteśmy na dobrej drodze. Mamy ciekawe propozycje".

 

Karczewski został poproszony o skomentowanie słów prezydenta, który powiedział, że "Polacy nie chcą rewolucji, lecz dobrej zmiany". - Prezydent nie oceniał dotychczasowych zmian jako "rewolucyjnych". Być może odniósł się tylko do ustaw dotyczących wymiaru sprawiedliwości. Aby zmiany były faktyczne, muszą być stanowcze i głębokie. (...) W pewnych momentach trzeba bardzo zdecydowanych ruchów, by osiągnąć szybciej oczekiwany efekt - podkreślił.

 

- Nie chodzi jedynie o głębokość zmian, ale również o tempo. My np. mówiliśmy o kadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów. Tu byliśmy zgodni, że to dobre rozwiązanie służące Polakom i samorządom, a także potrzebne. Ale problemem było tempo, czy zrobić to szybciej czy wolniej - powiedział Karczewski.

 

"Nie można odnosić zapisów prawa do obecnej sytuacji politycznej"

 

Dopytywany, czy jego zdaniem zastrzeżenia prezydenta mogą dotyczyć tempa odparł: "To nie tylko kwestia tempa wprowadzenia zmian. To np. pytanie, czy zakończyć kadencje sędziów aktem prawnym czy nie. I wtedy ma nastąpić zmiana. Co do tego czy mamy ją wprowadzić jesteśmy zgodni. Chodzi również o tempo".

 

Marszałek był też pytany o kontrowersje związane z mechanizmem, który ma uniemożliwić paraliż przy wyborze członków KRS i proponowany przez niego udział Senatu, a nie mechanizm: jeden poseł, jeden głos. - Trzeba szukać mechanizmów, które nawet w teoretyczny sposób uniemożliwiają pat. Jeden poseł, jeden głos - w taki sposób możemy wybrać teoretycznie jednego sędziego. To rozwiązanie jest obarczone ryzykiem. Trzeba się nad nim mocno zastanowić. Jeśli takie głosowanie nie rozwiązuje rzeczywiście problemu, to trzeba się nad nim pochylić. Mamy pewne propozycje. Wielu zapomina, że w zawetowanych ustawach był zapis o 3/5 - powiedział Karczewski.

 

- Sytuacja w parlamencie może się zmienić. W przyszłym Sejmie i Senacie PiS może mieć 3/5 albo nawet 2/3, to trzeba ponownie zmieniać ustawy? - pytał retorycznie marszałek. - Nie można odnosić zapisów prawa do obecnej sytuacji politycznej. Nie może to być wyznacznik i bariera - ocenił.

 

"Prezydent nie jest opozycją"

 

Dopytywany, czy uważa, że prezydent jest opozycją odparł: "Prezydent nie jest opozycją. Prezydent ma inne zadania wynikające również ze sprawowanego urzędu. Ale my posunęliśmy się już dalej, bo różnice dotyczą tylko wspomnianego mechanizmu. Jestem przekonany, że znajdziemy dobre rozwiązanie".

 

Marszałek został również zapytany o pomysł prezydenta dot. przeprowadzenia referendum konstytucyjnego 11 listopada. - W przypadku skierowania wniosku o referendum decyzja Senatu jest zero-jedynkowa i nie można zmienić ani daty, ani liczby i zakresu pytań, więc rozmawiamy z panem prezydentem o wszystkich szczegółach, w tym również o dacie. Do mnie zgłaszają się różne środowiska i do tej pory żadne nie stało na stanowisku, że 11 listopada 2018 roku to dobry termin na referendum i wybory - powiedział Karczewski.

 

PAP