Sąd przedłużył areszt byłej prokurator z Rzeszowa

Polska
Sąd przedłużył areszt byłej prokurator z Rzeszowa
Polsat News

- Była prokurator apelacyjna w Rzeszowie Anna H. pozostanie w areszcie do 12 stycznia 2018 r.; taką decyzję podjął w poniedziałek tarnowski sąd rejonowy, do którego trafił akt oskarżenia przeciwko niej - poinformował rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Tarnowie sędzia Tomasz Kozioł.

Była prokurator apelacyjna w Rzeszowie Anna H. przebywa w areszcie (ze względu na stan zdrowia - w warunkach szpitalnych) od czerwca 2016 r. Jest oskarżona m.in. o korupcję i powoływanie się na wpływy. Grozi jej do 10 lat więzienia.

 

Przedłużenie aresztu z urzędu

 

Jak wyjaśnił Kozioł, tarnowski sąd - jako gospodarz postępowania w sprawie Anny H. - z urzędu przedłużył kończący się areszt. Wcześniej na etapie śledztwa prokuratorskiego o przedłużenie aresztu wnioskowała prokuratura.

 

Na początku kwietnia śląski zamiejscowy wydział Prokuratury Krajowej przesłał akt oskarżenia przeciwko b. prokuratur do Sądu Rejonowego w Rzeszowie. Ostatecznie, ze względu na dobro wymiaru sprawiedliwości, sprawę przekazano do Sądu Rejonowego w Tarnowie, który na 3 października zaplanował posiedzenie organizacyjne. Na posiedzeniu tym wszystkie strony postępowania, czyli obrona, prokuratura oraz sąd mają ustalić organizacyjny przebieg procesu. Zostaną też wyznaczone m.in. terminy rozpraw, w tym rozpoczynającej proces.

 

Sześć zarzutów

 

W akcie oskarżenia Annie H. przedstawiono sześć zarzutów. Dwa z nich dotyczą przyjmowania korzyści majątkowych - łącznie 170 tys. zł, markowych alkoholi oraz usługi budowlanej od podkarpackiego przedsiębiorcy z branży paliwowej Mariana D. W zamian za łapówki H. miała powoływać się na wpływy w instytucjach państwowych - m.in. w prokuraturze i Izbie Skarbowej - i podejmować się załatwiania dla tego biznesmena różnych spraw. Jak informowała prokuratura chodziło m.in. o kierowanie aktów oskarżenia w sprawach inicjowanych przez D., surowe ukaranie osób, których oskarżenia się domagał, wywierania wpływu na dyrektora Izby Skarbowej w celu uzyskania pozytywnych decyzji podatkowych, a także załatwienie pozytywnej oceny egzaminu adwokackiego dla córki D.

 

Kolejne dwa zarzuty dotyczą przekroczenia uprawnień i ujawnienia tajemnicy służbowej oraz wpłynięcia w ten sposób na przebieg konkursów na stanowiska urzędnicze w ówczesnej Prokuraturze Apelacyjnej w Rzeszowie. Piąte zarzucane H. przestępstwo to przedłożenie fałszywych dokumentów w celu uzyskania 350 tys. zł pożyczki z Ministerstwa Sprawiedliwości, a szóste - złożona prokuratorowi obietnica awansu w zamian za doprowadzenie do uchylenia decyzji o karze pieniężnej nałożonej na jednego z biegłych.

 

Według prokuratury H., w niektórych przypadkach podejmowała działania w kierunku załatwienia spraw obiecanych biznesmenowi; nie ma jednak dowodów świadczących o tym, czy te działania były skuteczne. Przestępstwem jest już samo powoływanie się na wpływy.

 

Nie przyznała się do winy

 

Anna H., która prokuratorem apelacyjnym w Rzeszowie została w grudniu 2007 r., w czerwcu 2016 r. została prawomocnie wydalona z zawodu. Podczas przesłuchań w prokuraturze nie przyznała się do winy.

 

B. prokurator była jedną z ponad 20 osób podejrzanych w wielowątkowym śledztwie dotyczącym afery podkarpackiej. Prokuratura zdecydowała wyłączyć jej sprawę i skierować przeciwko niej akt oskarżenia.

 

Wśród podejrzanych są jeszcze m.in. były szef Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie Zbigniew N., któremu prokuratura zarzuca przyjęcie ok. 450 tys. zł łapówek w zamian za powoływanie się na wpływy w różnych instytucjach, były poseł PSL Jan Bury oraz b. funkcjonariusze służb specjalnych, którzy powołując się na wpływy mieli załatwiać sprawy urzędowe za łapówki.

 

Śledztwo od czterech lat

 

Katowickie śledztwo toczy się od listopada 2013 r. po zawiadomieniu złożonym przez CBA. Początkowo wszczęto je pod kątem nadużycia uprawnień przez członków zarządu Elektrowni Kozienice i funkcjonariuszy publicznych w związku z postępowaniem przetargowym. Postępowanie ma jednak znacznie szerszy zakres. Do Katowic trafiły też niektóre wątki z postępowania toczącego się wcześniej w Warszawie.

 

Jak wcześniej podawała prokuratura, podstawą formułowanych wobec podejrzanych zarzutów są m.in. zeznania świadków, wyjaśnienia innych podejrzanych, a także treść zarejestrowanych rozmów telefonicznych.

 

PAP

bas/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze