"Tylko proszę nie mówić, że oni to zrobili przypadkowo. Za coś takiego trzeba bić, boleśnie i przy ludziach. To są dzieci, a nie rzeźbiarze, cholera!" - na Facebooku redaktor naczelny magazynu historycznego "Rolling Wheels" Jurji Paszołok, który jako pierwszy zauważył karabin Schmeissera.

 

"Chichot historii"

 

Mariusz Ciemla z czasopisma "Nowa Technika Wojskowa" umieszczenie MP 40 u stóp Kałasznikowa nazwał "chichotem historii" bowiem przez całe życie rosyjski konstruktor musiał zapewniać, że nie skopiował pomysłu od Niemców

 

Eksperci są w stanie wskazać wyraźne różnice - Tutaj dochodzi kwestia ryglowania karabinka, czyli takiego podstawowego połączenia zamka z lufą. To są całkowicie odmienne konstrukcje - zaznaczył Ciemla.

 

Mimo to dyskusje o inspiracjach niemiecką konstrukcją powróciły za sprawą pomnika który miał być "symbolem rosyjskiej potęgi".

 

Ponad 100 mln egzemplarzy

 

- Jego prostota uczciwość i talent organizacyjny pozwoliły na stworzenie całej linii broni do obrony ojczyzny, wśród której karabin szturmowy kałasznikow jest prawdziwą - można powiedzieć - kulturalną marką Rosji - zachwalał projekt minister kultury Rosji Władimir Medinski. Szacuje się, że wyprodukowano już ponad 100 milionów Kałasznikowa, których używano we wszystkich konfliktach zbrojnych na świecie.

 

- Te ramiona to jeden z symboli bezpiecznej Rosji. To oczywiście nie jedyny symbol, ale niestety aby żyć, aby dzieci mogły rosnąć musi być też broń, jak w każdym innym kraju - dodawał autor pomnika Saławat Szerbakow. Konstruktor najczęściej używanej broni na świecie trzyma w rękach swoje dzieło - karabin AK 47.

 

Polsat News