Polska chciała dowodów, że łamie prawo w Puszczy Białowieskiej. I chyba je dostała

Świat
Polska chciała dowodów, że łamie prawo w Puszczy Białowieskiej. I chyba je dostała
Polsat News

"Stronie polskiej został wyznaczony nowy termin" na odpowiedź Komisji Europejskiej, która domaga się kar pieniężnych za wycinkę w Puszczy Białowieskiej - poinformowało w piątek wieczorem ministerstwo środowiska. O dodatkowy czas na odpowiedź polski rząd wystąpił do Trybunału Sprawiedliwości UE, argumentując, że konieczne są dowody - zdjęcia, mapy - na to, że w puszczy łamane jest prawo.

Według informacji ministerstwa, Trybunał Sprawiedliwości uznał polski wniosek i zobowiązał Komisję Europejską do przedstawienia dowodów, że Polska nie przestrzega środka tymczasowego (wstrzymania wycinki - red.) - w terminie do piątku, 22 września.

 

I z tego powodu Polska dostała dodatkowy czas na odpowiedź.

 

Resort nie informuje, jaki jest nowy termin udzielenia wyjaśnień.

  

Kilka a nawet kilkanaście tys. euro dziennie

 

Wniosek o nałożenie na Polskę kar finansowych za niezastosowanie się do lipcowej decyzji o nakazie wstrzymania wycinki w Puszczy Białowieskiej został przesłany do Trybunału przez KE w ubiegłym tygodniu.

 

To następstwo wysłuchania przed Trybunałem z 11 września, podczas którego KE przedstawiła dowody, że Polska prowadzi wycinkę w Puszczy Białowieskiej.

 

Komisja sprecyzowała, jakiej wysokości kar się domaga. Podała jednak, że powinny mieć skutek perswazyjny i zapewnić wykonanie orzeczenia o zastosowanie środka tymczasowego, czyli wstrzymania wycinki.

 

Kary okresowe, jakie może wyznaczyć Trybunał, wahają się od kilku do kilkunastu tysięcy euro dziennie.

 

Nakaz wstrzymania wycinki

 

Decyzja o natychmiastowym nakazie wstrzymania wycinki Puszczy Białowieskiej na obszarach chronionych została podjęta przez Trybunał pod koniec lipca. To środek tymczasowy, o który wnioskowała KE. Resort środowiska w odpowiedzi do Trybunału Sprawiedliwości UE napisał na początku sierpnia, że wstrzymanie wycinki, jak tego chce KE, spowoduje szkody w środowisku o szacowanej wartości 3,2 mld zł.

 

Według ministerstwa środowiska jego działania są zgodne z przepisami dyrektyw ptasiej i siedliskowej i są niezbędne dla ochrony przyrody. Przeciwnego zdania jest KE, która rozpoczęła procedurę o naruszenie prawa unijnego w Polsce, twierdząc, że te regulacje nie są przestrzegane. Obie dyrektywy są podstawą europejskiego programu Natura 2000.

 

"Nie wycinamy. Usuwamy, aby nie zagrażały" 

 

Minister środowiska Jan Szyszko oraz przedstawiciele lasów państwowych podkreślają, że Polska stosuje się do decyzji o wstrzymaniu wycinki, a drzewa obecnie wycinane i wywożone z Puszczy są usuwane ze względu na bezpieczeństwo publiczne. Ekolodzy przekonują, że to nieprawda, bo powalane ponad 100-letnie świerki, które znajdowały się z dala od ścieżek, nikomu nie zagrażały.

 

Puszcza Białowieska jest jednym z najcenniejszych obiektów przyrodniczych Europy i Polski. Po stronie polskiej zajmuje ok. 60 tys. ha, z czego ok. 10 tys. ha stanowi Białowieski Park Narodowy. Pozostałą część zajmują trzy nadleśnictwa (Browsk, Hajnówka, Białowieża), w których od zawsze prowadzi się zrównoważoną gospodarkę leśną.

 

PAP

prz/dk/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze