Giertych stwierdził, że od lat zamiarem Prawa i Sprawiedliwości jest rządzenie "za pomocą prześladowań politycznych na wzór PRL" i wprowadzenie dyktatury.

 

"Nikt mi na początku nie wierzył. Gdyby nie Pan to i dzisiaj wielu uważałoby, że zamach na sądy i Trybunał jest dla dobra Polski" - napisał były prezes LPR i Młodzieży Wszechpolskiej oraz wicepremier w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego.

 

"Nawet w Rosji wsadzają za oszustwa"

 

"(…) wdzięczność należy się Panu za zdezawuowanie całej dotychczasowej narracji PiS, która mówiła, że sprawy karne wobec opozycji wynikać będą z jej przestępczych działań. Tymczasem nie. Pan jako jedyny powiedział jak jest" - kontynuował w emocjonalnym wpisie Giertych.

 

Dodał, że "nawet w Rosji wsadzają Nawalnego za oszustwa, a nie za »arogancję, chamstwo i pomówienia« wobec władzy", o których pisał Arkadiusz Mularczyk.

 

 

Poseł PiS nie wyjaśnił w swym sobotnim wpisie, czego dokładnie będą dotyczyły postępowania.

 

Kilku polityków opozycji zareagowało na jego słowa. 

 

 

"Popłoch wśród totalnej, a wpis dotyczył spraw o których pisały media" - dodał Mularczyk w niedzielę.

 

 

W marcu tego roku Arkadiusz Mularczyk podkreślał, że polski rząd prowadzi obecnie "samodzielną politykę", którą chcą zdyskredytować także byli prezydenci.

 

- Byli prezydenci prowadzili politykę (…) płynięcia z głównym nurtem, a obecnie Polska prowadzi politykę samodzielną. Ci trzej prezydenci popierają opozycję - to wszyscy wiemy - mówił wtedy w programie "Tak czy Nie" o liście Lecha Wałęsy, Aleksandra Kwaśniewskiego i Bronisława Komorowskiego z okazji 60. rocznicy podpisania Traktatów Rzymskich. - Wszyscy przegrali i mają na pieńku z obecną partią rządzącą. Używają różnych instrumentów, żeby dyskredytować Polskę w kraju i za granicą - mówił.

 

Z kolei w sierpniu w zaczepnym tonie zwrócił się na Twitterze do prezydenta Francji Emmanuela Macrona, który mówił o izolowaniu się Polski w Europie.

 

 

polsatnews.pl,  Fot. główne: Polsat News, PAP/Paweł Supernak