Ziobro: decyzję o zwolnieniu trzech wiceprezes sądu podjął wiceminister Piebiak

Polska

- W tej sprawie decyzję podejmował wiceminister Piebiak, który odpowiada za funkcjonowanie sądownictwa w Warszawie - odpowiedział minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro na pytanie o zwolnienie trzech wiceprezes Sądu Okręgowego w Warszawie. Jak dodał, Łukasz Piebiak to wieloletni działacz "Iustitii", "ma bardzo dobrą wiedzę o strukturze i potrzebach sądownictwa", bo z niego się wywodzi.

- Odsyłam do wiceministra Piebiaka (podsekretarza stanu w ministerstwie sprawiedliwości Łukasza Piebiaka - red.), bo wbrew narracji medialnej nie ingeruję - chyba, że jest ku temu szczególna podstawa - w decyzje personalne związane z obsadą poszczególnych sądów. Pozostawiam to osobie profesjonalnej, która w kierownictwie (ministerstwa sprawiedliwości - red.) za to odpowiada - stwierdził Ziobro podczas piątkowej konferencji prasowej zorganizowanej po spotkaniu z osobami poszkodowanymi wyrokami sądów.

 

Minister zaznaczył, że główna przyczyna zmiany wynikała z tego, że "skończyła się kadencja aktualnej prezes Sądu Okręgowego". - Jest rzeczą naturalną jeżeli dokonuje się zmiany prezesa, to też stwarza się możliwość do całościowej zmiany całego kierownictwa - powiedział Ziobro.

 

"Sędzia Piebiak i wiceminister Piebiak to dwie różne osoby"

 

- Cieszyłbym się, gdyby pan minister realizował postulaty "Iustitii", na którą się powołał, bo gdyby je realizował to z pewnością tego typu przepisy, jakie zostały wprowadzone w życie nie byłyby uchwalone - powiedział polsatnews.pl rzecznik prasowy Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" sędzia Bartłomiej Przymusiński.

 

Jak dodał, "pamięta sędziego Piebiaka z czasów, kiedy w "Iustitii" działał i głosił wtedy poglądy zupełnie inne poglądy niż te, które obecnie wypowiada w imieniu ministerstwa". - Bo np. wskazywał wówczas jak wielkim zagrożeniem dla niezależności sądownictwa jest nadzorowanie go przez polityków, co realizuje teraz w ministerstwie - ocenił rzecznik.

 

- Sędzia Piebiak z czasów działalności w Stowarzyszeniu i minister Piebiak obecnie to dwie różne osoby.  Rozumiem, że ministerstwu jest na rękę, że skusiło iluś sędziów "Iustitii" dodatkami, aby zaczęli pracować dla ministra. W „Iuistitii” jest 3,5 tys. sędziów, więc liczyliśmy się z tym, ale kierunek mamy jasny i niezmienny - stwierdził sędzia Przymusiński.

 

Przeciw kontroli politycznej

 

Podkreślił, że niezależnie od tego, jacy politycy są w rządzie, "jaka opcja polityczna rządzi, zawsze mieliśmy takie same poglądy i walczyliśmy, aby sądy były niezależnie i nie podlegały kontroli politycznej".

 

Rzecznik przypomniał, że Piebiak, to jeden z kilku sędziów oddelegowanych do pracy w ministerstwie, którzy w związku z tym obecnie nie orzekają; z tytułu oddelegowania otrzymują dodatki do wynagrodzenia w wys. co najmniej 1/3 pensji, zależnie od zajmowanego w resorcie stanowiska.

 

polsatnews.pl

bas/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze