- Pociąg towarowy relacji Gdańsk-Pruszków - lokomotywa i 23 wagony - jechał w kierunku Warszawy. Na stacji PKP Legionowo Przystanek zatrzymał się, ponieważ na semaforze był sygnał czerwony. Wtedy maszynista usłyszał, że ktoś próbuje dostać się do lokomotywy - wyjaśnia w rozmowie z Polsat News komisarz Emilia Kuligowska z Komendy Powiatowej Policji w Legionowie.

 

Prawdopodobnie został porażony prądem 

 

Maszynista nie wpuścił napastnika. - Wtedy mężczyzna wskoczył na dach lokomotywy, wybił szybę, dostał się do środka. Wcześniej upadł z tego dachu, prawdopodobnie został porażony prądem - powiedziała kom. Kuligowska.

 

Kiedy już był wewnątrz lokomotywy, zagroził maszyniście i zażądał, by ten jechał dalej. - Pod groźbą zabicia go - uszczegółowiła kom. Kuligowska.

 

W chwili zatrzymania był agresywny

 

Gdy maszynista po przejechaniu około półtora kilometra zatrzymał pociąg, napastnik wyskoczył z kabiny.

 

Mężczyźnie nie udało się daleko uciec, gdyż jeszcze w trakcie jazdy maszynista powiadomił przez radio dyżurnego ruchu, a ten policję. Mundurowi złapali 35-latka błyskawicznie. W chwili zatrzymania był agresywny. Został przewieziony do szpitala na badanie krwi w celu stwierdzenia, czy nie jest pod wpływem alkoholu lub środków psychoaktywnych.

 

Policja nie ujawnia na razie jakim urządzeniem napastnik zastraszył maszynistę. Tłumaczy to dobrem postępowania.

 

O mężczyźnie wiadomo jedynie, że pochodzi z województwa świętokrzyskiego.

 

Grozi mu 8 lat więzienia

 

Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Marcin Saduś, w czwartek Prokuratura Rejonowa w Legionowie wszczęła śledztwo "w sprawie spowodowania bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, poprzez zmuszenie groźbą pozbawienia życia maszynisty pociągu relacji Gdańsk-Pruszków do kontynuowania jazdy pociągiem".

 

Prok. Saduś dodał, że śledztwo dotyczy także zniszczenia szyby kabiny lokomotywy i pozbawienia wolności maszynisty.

 

Mężczyźnie grozi do 8 lat więzienia.

 

 

Maszynista z poranionymi dłońmi

 

Maszynista lokomotywy został lekko rany w dłonie. Gdy sprawca wybijał szybę, odłamki szkła poraniły go. 

 

Komisarz Kuligowska podkreśliła, że mimo, iż maszynista był zdenerwowany, to zachował się bardzo przytomnie zawiadamiając przez radio dyżurnego ruchu o zdarzeniu. - Policja mogła natychmiast zatrzymać sprawcę - dodała.

 

Maszynista był w szoku, dostał dzień wolnego, a pociąg towarowy - który przewoził cenny, wielomilionowy ładunek - został poprowadzony przez innego maszynistę.

 

Jego postawę doceniła firma Ecco Rail, której pociąg porwano. "Pragniemy oficjalnie podziękować Panu Bartkowi (maszyniście - red.) przede wszystkim za odwagę i wzorowe przestrzeganie zasad bezpieczeństwa" - napisał w komunikacie Kamil Duda, rzecznik prasowy Ecco Group.

 

polsatnews.pl