W ocenie Szczerskiego środowe konsultacje były bardzo udane i prezydent Duda jest nimi usatysfakcjonowany.

 

- One przyniosły swój cel. Prezydent wysłuchał opinii poszczególnych partii politycznych, wysłuchał ich w sposób spokojny - zaznaczył minister.

 

- Nie wszystkie partie w równym stopniu podeszły do tych rozmów merytorycznie. Każda z partii skorzystała z tej oferty tak, jak potrafiła. Jedni przedstawili propozycje, inni wygłaszali polityczne oświadczenia, które potem powtarzali przed mediami, to w zasadzie była kopia tego, co mówili przed Pałacem. Każdy tak skorzystał jak potrafił - mówił Szczerski dziennikarzom.

 

"Metoda rozmów zwana konfesjonałem"

 

Według niego "to jest znana metoda rozmów zwana konfesjonałem". - Ten, kto prowadzi daną sprawę polityczną, w tym przypadku inicjatywę ustawodawczą, wysłuchuje poszczególnych opinii - zauważył.

 

Szczerski nie zgadza się, że do rozmów z partiami doszło za późno. - Ten proces dopiero się zacznie, partie dopiero dostaną ten projekt do ręki, gdy zostanie on złożony do parlamentu - podkreślił szef gabinetu prezydenta.

 

Według niego prezydent w środę mówił podczas każdego spotkania, że nie oczekuje od Sejmu, że ten będzie notariuszem prezydenta i przegłosuje bez dyskusji jego projekt.

 

Szczerski: prezydent wyszedł naprzeciw partiom

 

- Prezydent oczekuje od Sejmu rzetelnej, merytorycznej debaty nad jego projektem, a partii dał możliwości przedstawienia swoich opinii, zanim ten projekt będzie dojrzały. Więc jest to wyjście naprzeciw partiom, które i tak ten projekt dostaną do ręki w parlamencie - powiedział minister.

 

24 lipca prezydent Andrzej Duda poinformował, że podjął decyzję o zawetowaniu ustaw: o Sądzie Najwyższym i o Krajowej Radzie Sądownictwa; zapowiedział też przygotowanie swoich projektów ustaw o SN i KRS. Według rzecznika prezydenta mogą one być przestawione 25 września.

 

Nie ma jeszcze decyzji, czy projekty trafią do Sejmu od razu po przedstawieniu ich opinii publicznej, czy też później.

 

PAP