Prezes Fundacji podkreśliła, że każdego roku policji zgłaszanych jest około 20 tys. zaginięć, z czego około połowa dotyczy osób młodych. - Niemal każde na początku jest do siebie podobne. Ktoś wychodzi z domu i znika bez śladu. Poszukuje go rodzina, policja - opowiadała Tomaszewska.

 

Jak podkreśliła, zdecydowana większość przypadków wyjaśnia się stosunkowo szybko i "z tych 20 tys. osób mamy kłopot z 5 czy 10 procentami".

 

Poszukiwani latami

 

Zaznaczyła jednak, że nie oznacza to, iż każdego roku liczba zaginionych wzrasta o te 5 czy 10 proc. - Stała liczba osób nieodnalezionych wynosi 3,5 tysiąca - powiedziała Tomaszewska.

 

Dodała, że policja każdy z takich przypadków próbuje wyjaśnić latami. Czasami takie osoby odnajdują się po długim czasie, a czasami wyjaśniają się "w inny sposób".

 

polsatnews.pl