- Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to mamy nadzieję, że za rok, dwa będziemy w stanie rozpocząć pierwsze eksperymenty na ludziach - powiedział reporterce Polsat News prof. Tomasz Ciach z Wydziału Inżynierii Chemicznej Politechniki Warszawskiej.

 

Wynalazek na wypadek katastrof

 

Krew w proszku to wynalazek, który może znaleźć zastosowanie na przykład przy dużych zabiegach operacyjnych, albo gdy dochodzi do katastrof, kiedy zapotrzebowanie jest bardzo duże i to na różne grupy krwi. Podobnie, gdy ze względu na przekonania religijne pacjenci wzbraniają się przed przyjmowaniem krwi pochodzącej od innych ludzi.

 

- Bez przetoczeń nasze leczenie hematologiczne chorób, które nieleczone zwykle prowadzą do zgonu, nie byłoby możliwe - powiedział Marek Dudziński z Kliniki Hematologii Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego w Rzeszowie.

 

Pobrana krew podlega restrykcyjnym zasadom. Musi być zdrowa. Zanim zostanie przetoczona - jest badana. Nie można jej magazynować, bo ma zbyt krótki termin przydatności.

 

Zachęcają do oddawania krwi

 

- Krew może być przechowywana 42 dni od pobrania, więc jedyne, co możemy zrobić, to regularnie starać się o to, żeby dawcy ją oddawali - poinformowała lek. med. Urszula Bzdek z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Rzeszowie.

 

I choć dawcy odpowiadają na apele, to zdarza się, że krwi jednak brakuje. A w czasie jednej tylko operacji, potrzeba niejednokrotnie nawet kilku litrów.

 

Kiedy krwi brakuje?

 

- Jeśli zdarzy się tak, że w jednym czasie, na kilku oddziałach, w różnych szpitalach są pacjenci, którzy potrzebują danej grupy krwi i zdarza się, że to jest krew o odczynniku ujemnym, bo w naszej polskiej populacji, tylko 15 na 100 osób ma taką krew - powiedziała Teresa Kamińska z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Wałbrzychu.

 

Syntetyczna krew wytrzyma dwa lata

 

Odpowiedzią na te problemy może być syntetyczna krew, nad którą pracuje zespół profesora Tomasza Ciacha z Politechniki Warszawskiej. To zawiesina koloru mlecznego. Nie jest czerwona, ale właściwości ma podobne - przenosi tlen.
 
W prawdziwej krwi tlen transportują czerwone krwinki, erytrocyty. W sztucznej - robią to syntetyczne krwinki, respirocyty. Są mniejsze i bardziej kuliste.

 

Taką krew można jednak zamienić na proszek i przechować nawet przez dwa lata. Potem wystarczy dodać wody, aby uzyskać pełnowartościowy produkt.

 

- Idea polega na tym, żeby stworzyć substancję, którą moglibyśmy podać każdemu, bez względu na jego grupę krwi czy przekonania religijne - wyjaśnił prof. Ciach.

 

Krew z torebki dobra dla każdego

 

To ważne w sytuacjach awaryjnych, bo choć sztuczna krew nie zastąpi prawdziwej, przydać się może najbardziej, gdy dojdzie do  sytuacji, kiedy jednocześnie trzeba podać krew wielu potrzebującym.

 

- Innym zastosowaniem naszej sztucznej krwi może być przechowywanie za jej pomocą ludzkich organów. Ze względu na to, że organy pobrane od pacjenta mogą być przechowywane bardzo krótko, my chcemy trzymać je perfundowane taką syntetyczną krwią, a wtedy to przechowywanie może być bardzo długie, może potrwać kilka dni lub nawet kilka tygodni - powiedział prof. Ciach.

 

Na razie sztuczną krew badano m.in. przetaczając ją szczurom -  wyniki są tak obiecujące, że produkt za kilka lat może trafić na rynek.

 

Polsat News, polsatnews.pl