Włoskie media: zgwałcona Polka jest w stanie rozpoznać sprawców

Świat

Szef prokuratury w Rimini Paolo Giovagnoli zapewnił, że nie będzie stwarzał trudności polskim śledczym, którzy przyjadą tam w ramach śledztwa dot. napaści na parę z Polski. - Dwaj napastnicy mieli oliwkową cerę, dwaj nieco jaśniejszą - donosi riminitoday.it, powołując się na zgwałconą Polkę. Wysłanniczka Wydarzeń Agnieszka Milczarz informuje, że na filmach z monitoringu nie widać twarzy sprawców.

Giovagnoli zapytany, czy pomoc polskiej prokuratury może być przydatna w śledztwie, odparł: - W kontaktach z ofiarami na pewno.

 

Bili butelką aż stracił przytomność

 

Gazeta informuje, że w ostatnich dniach szef prokuratury w Rimini był w kontakcie z polskim resortem sprawiedliwości i warszawską prokuraturą.

 

Włoscy dziennikarze cytują zaatakowaną parę Polaków. Kobieta miała powiedzieć, że jest w stanie rozpoznać sprawców, którzy mówili "łamanym" angielskim. Natomiast jej towarzysz stwierdził, że bito go po głowie butelką aż stracił przytomność. Oboje okradziono.

 

Według portalu riminitoday.it, czterech mężczyzn z Afryki Północnej w bardzo podobny sposób zaatakowało wcześniej parę turystów z Varese w północnych Włoszech. Mężczyznę okradziono, a 30-latce udało się wyrwać napastnikom i uciec. Para zawiadomiła policję.

 

"Jest to dość bezpieczne miasto"

 

- Rimini latem, biorąc pod uwagę liczbę turystów, przyciąga także tych, którzy chcą popełniać przestępstwa i podążają za nimi - powiedział Giovagnoli, cytowany przez włoską agencję ANSA.

 

- Rzeczywiście jednak, przy całym życiu nocnym, jakie się tu toczy i milionach turystów, także tych, którzy przyjeżdżają się bawić, jest to dość bezpieczne miasto - zaznaczył.

 

"Trzeba wziąć pod uwagę to, że świat się zmienia"

 

Szef miejscowej prokuratury zastrzegł, że ta jego ocena nie dotyczy plaż w godzinach nocnych.

 

Prokurator przyznał, że trudno kontrolować po zmierzchu całe długie wybrzeże. Pytany, czy należy zrezygnować z chodzenia w nocy na plaże, odpowiedział, że "trzeba wziąć pod uwagę to, że świat się zmienia". Jego zdaniem nie byłoby rozwiązaniem wprowadzanie całkowitego zakazu wstępu na plaże w nocy.

 

"Przestępczość nie ma narodowości"

 

Jak poinformowała specjalna wysłanniczka "Wydarzeń" Agnieszka Milczarz, na filmach z kamer z  miejsca, gdzie zaatakowano parę Polaków widać sylwetki, ale nie widać twarzy - było zbyt ciemno. Śledczy z Rimini mają zdjęcia z przynajmniej 30 kamer z promenady, którą szli napastnicy i przeglądają je klatka po klatce.

 

- Mam nadzieję, że w bardzo krótkim czasie będziemy w stanie zidentyfikować z imienia i nazwiska te osoby. Te filmy są w tym bardzo pomocne - powiedział Maurizio Importa, szef policji w Rimini, z którym rozmawiała reporterka Polsat News.

 

Jak podkreślił, "z zeznań świadków wynika, że z całą pewnością nie są to Włosi". - Nie ma też większego znaczenia, czy są to imigranci legalni czy nie. Przestępczość nie ma narodowości - dodał.

 

Dziennik "Corriere della Sera" przytoczył statystykę obrazującą skalę napadów na plażach w Rimini. Doszło do 10 takich przypadków w ciągu czterech miesięcy. Ponadto, 140 osób aresztowano za handel narkotykami.

 

PAP, riminitoday.it, Polsat News

 

nro/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze