Szef węgierskiej dyplomacji: stosunki między Budapesztem a Hagą na szczeblu ambasadorów zostają zawieszone

Świat
Szef węgierskiej dyplomacji: stosunki między Budapesztem a Hagą na szczeblu ambasadorów zostają zawieszone
Flickr

Władze Węgier wezwały na konsultacje do kraju swego ambasadora w Holandii. Poinformował o tym w piątek szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto, dodając, że stosunki z Hagą na szczeblu ambasadorów ulegają zawieszeniu na czas nieokreślony. - To w dyplomacji jeden z najbardziej radykalnych kroków - powiedział.

Szijjarto oświadczył, że ambasador Holandii w Budapeszcie Gajus Scheltema wygłosił słowa naruszające godność i suwerenność Węgier, lekceważące zwyczaje panujące w dyplomacji.

 

- Holenderski ambasador w Budapeszcie zniesławił Węgry, dlatego niezbędne jest oficjalne stanowisko rządu holenderskiego w tej sprawie - zaznaczył Szijjarto.

 

Chodzi o czwartkowy wywiad odchodzącego z urzędu ambasadora Scheltemy dla tygodnika "168 Ora". Zarzucił on w nim rządowi węgierskiemu m.in., że tworzy sobie wroga na takiej samej zasadzie jak terroryści.

 

Odnosząc się do uwagi dziennikarza, że zagrożenie związane z migracją nie jest na Węgrzech tak odległe, gdyż w wielu krajach doszło do zamachów terrorystycznych, ostatnio w Barcelonie, Scheltema odparł: - Pewna grupa, której członkowie stracili na globalizacji, zwróciła się z tego powodu ku fanatycznej rzeczywistości, gdyż daje jej to poczucie bezpieczeństwa. Tworzą wroga na takiej samej zasadzie jak rząd węgierski.

 

Szijjarto podkreślił, że w wywiadzie padło wiele pozbawionych podstaw zarzutów, oszczerstw i twierdzeń, które należy odrzucić, ale za najpoważniejszy uważa to, że holenderski ambasador praktycznie postawił znak równości między Węgrami i terrorystami

 

Węgierski MSZ żąda wyjaśnień od holenderskiego rządu

 

Minister powiedział, że polecił węgierskiemu charge d’affaires, by w poniedziałek osobiście w jak najbardziej zdecydowany sposób potępił w holenderskim MSZ oszczerstwa i pozbawione podstaw twierdzenia, jakie padły pod adresem Węgier a także zażądał od resortu wyjaśnienia, co się kryje za wypowiedziami Scheltemy i czy padły one „na podstawie centralnego mandatu", czy też z jego własnej inicjatywy.

 

Szef MSZ zapowiedział, że nowy ambasador Holandii przyjeżdżający na Węgry nie zostanie przyjęty w żadnym ministerstwie i żadnej instytucji państwowej, dopóki rząd holenderski nie udzieli oficjalnych wyjaśnień na temat tych wypowiedzi. Już w czwartek Szijjarto oznajmił, że także sam Scheltema z całą pewnością nie zostanie już przyjęty na żadnym szczeblu w węgierskim MSZ.

 

Szijjarto powiedział też, że jeśli potwierdzi się, iż opinie zawarte w wywiadzie nie są osobistymi poglądami ambasadora i jeśli Holendrzy nie wystosują oficjalnie odpowiednich przeprosin, to pobyt w kraju węgierskiego ambasadora akredytowanego w Holandii będzie długi, a także zostaną podjęte inne niezbędne kroki dyplomatyczne i polityczne.

 

- Nie zadowolimy się tłumaczeniami za zamkniętymi drzwiami - dodał.

 

„Wszyscy stale szukają tu wroga"

 

Scheltema, odnosząc się do trwającej na Węgrzech kampanii przeciwko migrantom oraz finansiście George’owi Sorosowi, powiedział też w wywiadzie, że „na Węgrzech wszystko jest czarno-białe" i „wszyscy stale szukają tu wroga". Tymczasem - jak oznajmił - choć Sorosowi wiele można zarzucić, w tym operacje spekulacyjne, to „zasługuje na szacunek, bo włożył ogromne sumy w demokratyzację i budowanie społeczeństwa obywatelskiego".

 

Ocenił też, że choć należałoby rozróżniać uchodźców i imigrantów gospodarczych, rząd Węgier uważa wszystkich za migrantów. - W dodatku na Węgrzech nie ma migrantów, to homogeniczny lud. W Holandii, przede wszystkim z powodu naszej kolonizacyjnej przeszłości, jest wielu imigrantów, jesteśmy społeczeństwem otwartym, przyjmujemy przybyszów - powiedział Scheltema.

 

Dodał, że widział już kraje, gdzie łatwiej było dotrzeć do decydentów niż na Węgrzech. Za „absolutnie nieosiągalnego" uznał ministra gospodarki Mihalya Vargę, a o premierze Viktorze Orbanie powiedział, że wcześniej regularnie brał udział w dorocznych spotkaniach z ambasadorami, a od kilku lat już nie.

 

- Najwyraźniej nie jest to już dla niego ważne - ocenił ambasador, dodając, że podczas swojej misji na Węgrzech nie spotkał się z Orbanem. - On nie chciał, to jego decyzja - powiedział.

 

PAP

nro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze