Do pożaru doszło w środę około godziny 21:40. Mieszkanka Ciekot zauważyła ogień na drodze do leśniczówki i powiadomiła straż pożarną.

 

- Do akcji ruszyły trzy zastępy. Palił się samochód stojący około 50 metrów od głównej trasy, nieopodal wjazdu na posesję. Gdy strażacy dotarli na miejsce, płonęły komora silnika oraz wnętrze auta - powiedział "Echu Dnia" brygadier Sławomir Karwat z kieleckiej straży pożarnej.

 

Po ugaszeniu ognia okazało się, że w środku znajduje się zwęglone ciało kierowcy i pasażera. Strażacy zaalarmowali policjantów. Na miejsce przyjechał także prokurator oraz biegli z zakresu pożarnictwa i medycyny.

 

Policja ustala personalia ofiar

 

- Spalony samochód to citroen C4. Wcześniej tego dnia mieszkańcy miejscowości widzieli, że autem jeździł 42-latek z Kielc, pomieszkujący w Ciekotach. To najprawdopodobniej on jest jedną z ofiar. Personalia drugiego mężczyzny nadal ustalamy - powiedział aspirant Mariusz Bednarski z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach.

 

Według wstępnych ustaleń, policji kierowca citroena uderzył w ozdobne kamienie przy wjeździe na posesję i samochód zapalił się. Prokurator wstępnie wykluczył, by ktoś przyczynił się do śmierci dwóch mężczyzn znajdujących się w aucie. Najprawdopodobniej ulegli oni zaczadzeniu.

 

Ciała zostały zabezpieczone do sekcji zwłok. Wrak citroena trafił na policyjny parking.

 

Echo Dnia, polsatnews.pl