Zbiorowy grób w pobliżu granicy Meksyku z USA. Mogą to być ofiary handlarzy narkotyków

Świat
Zbiorowy grób w pobliżu granicy Meksyku z USA. Mogą to być ofiary handlarzy narkotyków
Wikimedia Commons/http2007

Kilkaset fragmentów ludzkich kości odkryto w zbiorowym grobie w pobliżu miasta Tijuana na północy Meksyku, w pobliżu granicy ze Stanami Zjednoczonymi - poinformował miejscowy obrońca praw człowieka. Chodzi najpewniej o szczątki ofiar handlarzy narkotyków.

"Dotychczas odnaleźliśmy od 600 do 700 fragmentów ludzkich kości. Lekarze sądowi szacują, że prace w tym miejscu potrwają co najmniej miesiąc" - powiedział w środę w telewizji Milenio, Fernando Ocegueda, który jest szefem stowarzyszenia na rzecz osób zaginionych ze stanu Kalifornia Dolna, na północy Meksyku. Teraz kości zostaną przeanalizowane, by wyizolować DNA.

 

Według stowarzyszenia informacje o zbiorowym grobie pochodziły od mężczyzny podejrzanego o handel narkotykami, który obecnie przebywa w areszcie.

 

Od 2006 roku zginęło 186 tys. ludzi

 

W tym samym miejscu kilka lat temu odkryto zbiorowy grób, który został wykopany przez Santiago Mezę Lopeza. Zatrzymany w 2009 roku Meza Lopez przyznał się, że rozpuścił w kwasie zwłoki ok. 300 osób, gdy współpracował z gangsterami powiązanymi z kartelem Sinaloa.

 

Ponad 186 tys. ludzi zginęło w Meksyku, a 30 tys. uznano za zaginione od 2006 roku, gdy rząd rozmieścił w całym kraju żołnierzy do walki z przestępczością zorganizowaną.

 

Według obserwatorów schwytanie ważnych szefów karteli sprawiło, że w Meksyku powstały niezależne organizacje przestępcze, które oprócz handlu narkotykami zajmują się też porwaniami, kradzieżami i wymuszeniami na kontrolowanych przez siebie terenach.

 

PAP

dk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze