Carrera mówi tylko w języku hiszpańskim. Policjanci mieli utrudniony z nią kontakt, dlatego początkowo całe zdarzenie zakwalifikowali jako awanturę. Następnego dnia Kubanka pojawiła się jednak na komisariacie w towarzystwie tłumacza i złożyła zawiadomienie o znieważeniu na tle rasowym.

 

Zdarzenie nagłośniła na Facebooku Izabela Torres, właścicielka lokalnej szkoły tańca, z którą Kubanka współpracuje i na zaproszenie której przyleciała do Polski. Jej zdaniem, napastnikami byli kibice Lechii Gdańsk, którzy zostali w mieście po piątkowym meczu ich drużyny ze Śląskiem Wrocławia.

 

"Była przerażona, wzywała pomocy"

 

- Około godz. 1 w nocy Jacqueline wracała z animacji tanecznych w klubie. Kierowała się do przystanku autobusowego. Nie spodziewała się ataku, bo miała na głowie słuchawki, przez które słuchała muzyki. Opowiadała, że była przerażona, wzywała pomocy - powiedziała nam Izabela Torres.

 

Jak dodała, pojawił się świadek zdarzenia, wrocławianin, który złożył już zeznania na policji.

 

Kamil Rynkiewicz z zespołu prasowego wrocławskiej policji nie potrafił odpowiedzieć na pytanie polsatnews.pl, skąd pochodzą mężczyźni, których dotyczy postępowanie.

 

- To nie ma znaczenia. W tej sprawie najważniejszy jest sam czyn, do jakiego doszło. Wszczęliśmy postępowanie karne - poinformował.

 

Znieważona już wcześniej

 

To nie pierwszy atak na tle rasistowskim z jakim spotkała się Jacqueline Laza Carrera.

 

- W czerwcu także została opluta, przez kobietę w sklepie spożywczym. Wówczas w jej obronie stanęły inne czekające w kolejce osoby oraz obsługa, która nie pozwoliła tej kobiecie dokończyć zakupów i wyprosiła ją ze sklepu - powiedziała Torres.

 

Kobieta poszukuje dla Kubanki prawnika, który reprezentować ją będzie przed sądem. - Chcemy, żeby oni odpowiedzieli za swoje zachowanie - dodała Torres.

 

polsatnews.pl