W poniedziałkowym oświadczeniu KGP czytamy, że "kontrola przeprowadzona przez Biuro Kontroli Komendy Głównej Policji w sprawie czynności policjantów zabezpieczających manifestacje na terenie Komendy Stołecznej Policji wstępnie wykazała, że działania funkcjonariuszy były właściwe. Realizowane przez policjantów czynności ukierunkowano na zapewnienie bezpieczeństwa zarówno osób biorących udział w manifestacji, jak i wszystkich manifestujących, okolicznych przechodniów i mieszkańców Warszawy" - głosi oświadczenie.

 

"Policjanci zabezpieczający teren przyległy do parlamentu, gdzie miały miejsce liczne manifestacje, dokładali wszelkich możliwych starań, aby osoby uczestniczące w zgromadzeniach mogły w poczuciu bezpieczeństwa wyrażać swoje poglądy, aby bezpiecznie czuły się osoby postronne, a także parlamentarzyści, którzy często poruszali się w tym rejonie pieszo" - poinformowała KGP w oświadczeniu zamieszczonym na swojej stronie internetowej.

 

"Działania także na trasach dojścia i rozejścia uczestników"

 

W komunikacie podkreślono, że policjanci wyciągnęli wnioski z ostatnich wydarzeń m.in. w Radomiu, gdzie zarzucano funkcjonariuszom brak odpowiedniego zapewnienia bezpieczeństwa osobom, które udawały się na manifestację. "W związku z tym podczas zabezpieczenia demonstracji pod Sejmem działania policji realizowane były, gdy było to zasadne, nie tylko na terenie samych manifestacji, ale także na trasach dojścia i rozejścia uczestników tych wydarzeń" - zaznaczono.

 

"Pojawiające się w przestrzeni publicznej informacje o możliwym podejmowaniu prób przedostania się za linię funkcjonariuszy zabezpieczających Parlament lub forsowaniu policyjnego wygrodzenia, dodatkowo nakazały podejmowanie działań mających na celu zapewnienie dopływu bieżących informacji o stanie bezpieczeństwa. Do tego sprowadzał się charakter policyjnych działań" - czytamy w oświadczeniu KGP.

 

"Nie inwigilacja, a zapewnienie bezpieczeństwa"

 

KGP zwróciło uwagę, że ustawa o policji zakłada m.in., że "policja w granicach swych zadań wykonuje czynności rozpoznawania, zapobiegania i wykrywania przestępstw i wykroczeń".

 

W ubiegłym tygodniu "Gazeta Wyborcza" napisała, że policjanci śledzili lidera Nowoczesnej Ryszarda Petru i działaczy stowarzyszenia Obywatele RP w trakcie manifestacji przed Senatem 21 lipca. Senatorowie debatowali wówczas nad ustawą o Sądzie Najwyższym.

 

Odnosząc się do tych doniesień, stołeczna policja podkreśliła w oświadczeniu, że nie chodziło o inwigilację, ale zapewnienie bezpieczeństwa. Komenda Główna Policji poleciła dodatkowo zbadanie sprawy przez powołany zespół kontrolny.

 

PAP