Południowokoreański minister obrony Song Jung Mu powiedział dziennikarzom w Seulu, że przedyskutuje z amerykańskimi dowódcami tymczasowe rozmieszczenie dodatkowych wyrzutni rakiet w ramach amerykańskiego systemu obrony antyrakietowej THAAD.

 

Obecnie na terytorium Korei Płd. znajdują się dwie aktywne wyrzutnie THAAD; jedna bateria THAAD składa się z sześciu wyrzutni.

 

Song nie sprecyzował, co stanowi "strategiczne amerykańskie zasoby wojskowe". Agencja AP wskazuje jednak, że zazwyczaj w tym kontekście chodzi o bombowce USA typu stealth (niewykrywalne dla radarów) oraz lotniskowce.

 

Seul chce zwiększenia limitu głowic bojowych

 

Krótko po piątkowej próbie balistycznej Korei Północnej siły amerykańskie i południowokoreańskie przeprowadziły w sobotę rano wspólne manewry z użyciem ostrej amunicji, podczas których wystrzelono pociski ze wschodniego wybrzeża Korei Płd.

 

Ponadto USA wyraziły zgodę na propozycję Seulu, by rozważyć zwiększenie limitu głowic bojowych, jakie południowokoreańskie pociski mogą obecnie przenosić w myśl dwustronnego porozumienia z 2012 roku - poinformował szef kancelarii prezydenta Korei Płd. Mun Dze Ina, Jun Jong Can.

 

Obecnie limit ten wynosi 500 kg; według Juna Seul chce zaproponować zwiększenie go do tony.

 

Jun nie ujawnił, czy Korea Płd. zamierza rozmawiać z USA także o zwiększeniu zasięgu swoich pocisków (obecnie wynosi 800 km).

 

Chiny wyraziły sprzeciw


W reakcji na piątkowy test balistyczny Korei Północnej sprzymierzone z reżimem Chiny wyraziły sprzeciw wobec działań Pjongjangu "sprzecznych z rezolucjami Rady Bezpieczeństwa (ONZ) i życzeniami społeczności międzynarodowej".

 

Jednocześnie wyrażono nadzieję, że "wszystkie strony zachowają ostrożność, by zapobiec dalszej eskalacji napięć oraz wspólnie chronić pokój i stabilność w regionie". Według Reutera drugie zdanie odnosi się do sobotnich manewrów USA-Korea Płd.

 

Chiny wyraziły też zaniepokojenie zapowiedzią rozmieszczenia dalszych elementów THAAD w Korei Płd. Zdaniem Państwa Środka podkopuje to jego własne bezpieczeństwo.

 

Potrzeba zwiększonej presji


Japoński premier Shinzo Abe w odpowiedzi na próbę balistyczną podkreślił zgodę Japonii, Stanów Zjednoczonych i Korei Płd. co do konieczności zwiększania presji na Koreę Płn.

 

Korea Płn. przeprowadziła w piątek kolejną próbę rakiety balistycznej. Pentagon ustalił, że był to międzykontynentalny pocisk balistyczny (ICBM), który zatonął u wybrzeży Japonii po pokonaniu ok. 1 tys. km. Pocisk osiągnął wysokość 3,7 tys. km i był bardziej zaawansowany technicznie niż poprzednia taka rakieta, którą Pjongjang przetestował na początku lipca. Władze Rosji podały, że według ich wiedzy był to pocisk balistyczny średniego zasięgu.

 

Po przeprowadzeniu próby, przywódca Korei Płn. Kim Dzong Un powiedział, że w zasięgu północnokoreańskiej armii znalazło się całe terytorium USA.

 

PAP