Poinformowała o tym na Twitterze z-ca prezydent Warszawy Renata Kaznowska, zamieszczając skan rozwiązania umowy z pracownikiem.

 

W uzasadnieniu rozwiązania umowy wystawionym przez firmę go zatrudniającą czytamy, że przyczyną jest "zawinione i ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych".

 

Dodano, że kierowca spowodował szkodę w wizerunku firmy poprzez dyskryminację osoby niepełnosprawnej, co spowodowało utratę zaufania wobec niego.

 

Samo zdarzenie za pośrednictwem Twittera skomentowała prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. "Nie ma zgody na dyskryminację kogokolwiek. Obowiązkiem kierowcy jest pomoc pasażerom w każdej sytuacji" - napisała.

 

Wezwany do wyciągnięcia konsekwencji dyscyplinarnych

 

Zareagował także Zarząd Transportu Miejskiego. - Taka postawa jest niedopuszczalna, karygodna, oburzająca i nie mieści się w żadnych standardach i normach współżycia społecznego - powiedział wcześniej Kamil Migała z zespołu prasowego ZTM.

 

Jak dodał, kierowcy firmy Arriva odebrano certyfikat uprawniający do obsługi linii w ramach stołecznej komunikacji miejskiej, organizowanych przez ZTM. Przewoźnik został również wezwany do wyciągnięcia konsekwencji dyscyplinarnych wobec swojego pracownika.

 

ZTM przeprasza

 

- Serdecznie przepraszamy za całą sytuację, zarówno pasażera poruszającego się na wózku, jak i wszystkich współpasażerów, którzy byli świadkami tego całego, żeby nie powiedzieć, żenującego zajścia - powiedział Migała.

 

Jak zaznaczył, tego typu incydenty nie zdarzają się często. - Mamy nadzieję, że ta sytuacja chociażby w kontekście tego, że została tak bardzo nagłośniona przez media, że to również przyczyni się do tego, że jakikolwiek kierowca wykonujący pracę na rzecz ZTM, naprawdę 10 razy się zastanowi zanim przyjdzie mu do głowy zachować się w podobny sposób - powiedział.

 

PAP