W rejonie Saint Tropez pożar zaczął się wieczorem w poniedziałek na wzgórzach Gigaro koło kurortu Croix-Valmer i niedaleko pełnych jachtów marin.

 

Lokalne władze informowały o rannych strażakach, ale nikt nie zginął.

 

W innym z pożarów, w gminie Carros na północ od Nicei, spłonął jeden dom, trzy samochody i magazyn, zmuszając lokalne władze do ewakuowania ludzi z kilku domów.

 

Z powodu szalejących pożarów zamknięto część lokalnej sieci dróg, część linii kolejowej i fragment autostrady A51.

 

W nocy spłonęło 1400 hektarów lasu


Meteorolodzy przewidują, że silny wiatr nie ustanie w ciągu najbliższych dwóch dni, co zwiększa ryzyko nawet tam, gdzie strażacy prawie już opanowali żywioł.

 

Jeden z pożarów, który zniszczył co najmniej 800 hektarów w malowniczym rejonie Vaucluse i w masywie Luberon, udało się opanować we wtorek rano.

 

Na Korsyce w poniedziałek w nocy spłonęło 1400 hektarów lasu. Władze podały, że ewakuowano ludzi z około 100 domów w miejscowości Mirabeau i okolicznych przysiółków.

 

Na wszelki wypadek ewakuowano także mieszkańców kilkuset domów, m.in. z obrzeży miasta Biguglia na północno-wschodnim wybrzeżu Korsyki, gdzie ogień zaczął niebezpiecznie zbliżać się do zabudowań.

 

Na południu wyspy w okolicy miasta Aleria pożar strawił 110 hektarów, zanim udało się go opanować w poniedziałek - powiedział podpułkownik Michel Bernier z francuskiej obrony cywilnej.

 

PAP