Bodnar zaapelował do senatorów, by zastanowili się nad skutkami procedowanej regulacji.

 

- Senat zawsze słynął z tego, że był izbą refleksji, zawsze słynął z tego, że tutaj senatorowie zastanawiali się nad brzmieniem różnego rodzaju regulacji, szczególnie tych, które mogą mieć znaczenie ustrojowe, mogą mieć konsekwencje dla ochrony praw i wolności jednostki - powiedział.

 

Dodał, że w jego ocenie to, co obserwujemy w ciągu ostatnich dni "to jest kwestia naruszenia standardów demokratycznych, w kontekście sposobu procedowania i prac na ustawą o SN". - To jest ustawa o znaczeniu ustrojowym, ustawa, która może być wręcz postrzegana jako zmiana porządku Rzeczpospolitej bez zmiany konstytucji. Tym bardziej zasługuje na refleksję - powiedział.

 

"Niezależność sądów od polityków, biznesmenów, lokalnych baronów"

 

Ocenił, że szereg zapisów ustawy narusza konstytucję, m.in. zapis dotyczący wygaszania mandatów sędziów SN. RPO przypomniał, że na podpis prezydenta czekają jeszcze dwie nowele - o KRS i ustroju sądów powszechnych. - Te wszystkie trzy ustawy, jeżeli spojrzeć na nie łącznie, mogą mieć ten skutek, że mogą pozbawić obywateli prawa do niezależnego sądu - powiedział.

 

- Po to mamy niezależne sądownictwo, aby w sytuacji, gdy nastąpi próba ograniczenia praw i wolności, sądy mogły zareagować. Dlatego jest ważna niezależność sądów od polityków, możnych biznesmenów, wielkich spółek skarbu państwa, lokalnych baronów, układów politycznych - dodał.

 

PAP