W weekend internauci udostępniali filmy, na których słychać przesłanie prezydenta Turcji. Według stacji CNN Turk nagranie było emitowane po raz pierwszy po północy. Dopiero po wysłuchaniu 15-sekundowego przemówienia Erdogana można było usłyszeć sygnał oczekiwania na połączenie.

 

 

 

#15 lipca

 

Do tej akcji odniósł się na Twitterze szef tureckiego urzędu telekomunikacji BTK, Omer Fatih Sayan.

 

"Wszyscy nasi obywatele słuchają wiadomości prezydenta Erdogana z okazji Święta Demokracji i Narodowej Jedności 15 lipca". Tweeta opatrzył hashtagiem z datą puczu i dołączył do niego nagranie z wiadomością.

 

 

To nietypowe upamiętnienie wydarzeń z ubiegłego roku skomentował poseł opozycyjnej Republikańskiej Partii Ludowej CHP, Aykut Erdogdu.

 

"Dość tego! Teraz wtrąca się nawet w nasze telefony. To jest jakiś koszmar" napisał.

 

 

Rok od puczu

 

16 lipca 2016 roku w Turcji miał miejsce nieudany pucz przeciwko władzy. Wówczas, na polecenie prezydenta wysyłano sms-y do wszystkich obywateli, w których nawoływano do protestowania przeciwko "wąskim kadrom armii" odpowiedzialnym za przewrót. Puczyści uzasadniali "całkowite przejęcie władzy" koniecznością "zapewnienia i wprowadzenia porządku konstytucyjnego, demokracji, praw człowieka i swobód".

 

Odpowiedzialnością za pucz władze Turcji obarczają Fethullaha Gulena, przebywającego w USA tureckiego duchownego. W wyniku udaremnionego zamachu stanu w Turcji państwowa administracja przejęła ponad 800 firm, zamknięto także 147 spółek medialnych.

 

Według oficjalnych danych, w związku z czystkami po puczu aresztowano ponad 43 tys. osób, a ponad 100 tys. straciło pracę lub zostało zawieszonych w obowiązkach.

 

dw.com, polsatnews.pl, PAP