"Niech przeciwnicy wycinki w Puszczy Białowieskiej zapłacą za odbudowę siedlisk". Pomysł resortu środowiska

Polska
"Niech przeciwnicy wycinki w Puszczy Białowieskiej zapłacą za odbudowę siedlisk". Pomysł resortu środowiska
pixabay/summe

- Dezinformacje lewicowo-liberalnych mediów ws. Puszczy Białowieskiej zaniepokoiły UNESCO i Komisję Europejską, a polskie ministerstwo środowiska zaczęło otrzymywać protesty i postulaty zaprzestania wycinki - oświadczył we wtorek resort środowiska. I zaproponował, aby ci, którzy chcą zakazu wycinania "także chorych drzew" podpisali imienne deklaracje i zapłacili za odbudowę siedlisk i gatunków.

"Puszcza Białowieska to wielkie dziedzictwo kulturowo przyrodnicze miejscowej ludności, polskiego leśnictwa i polskiej szkoły ochrony przyrody, świetnie udokumentowane pod względem historii użytkowania od kilkuset lat" - głosi komunikat, które ministerstwo środowiska rozesłało we wtorek do posłów.

 

"Kuriozalny komunikat"

 

Poinformowała o tym na Facebooku posłanka PO Gabriela Lenartowicz.

 

 

Po południu ministerstwo opublikowało komunikat na swojej stronie. 

 

Obok informacji o powierzchni (60348 ha, z czego 9783 ha stanowi Białowieski Park Narodowy), podziale i zalesieniu puszczy oraz gatunków ptaków ją zamieszkujących jest też wskazanie, kto odpowiada za antypolską kampanię w sprawie puszczy.

 

Relikt nietknięty ręką człowieka

 

"Od dłuższego czasu trwa spór o Puszcze Białowieską i metodę jej ochrony. Jedni pozostający pod wpływem argumentów neoliberalnych organizacji uważają, że istniejące zasoby przyrodnicze są reliktem nietkniętym ręką człowieka i dlatego też należy je chronić przed człowiekiem, a za najwyższą formę ochrony uznaje się zakaz wycinania drzew. Drudzy z kolei twierdzą, iż jedyną metodą zachowania tego stanu zasobów przyrodniczych z roku 2004 jest stosowanie ochrony czynnej (w tym usuwanie chorych i zbędnych drzew) - takiej, jaką stosowała w przeszłości miejscowa ludność przy ścisłej współpracy z leśnikami" - przekonuje ministerstwo.

 

I jak argumentuje, "sytuacja stała się na tyle wrażliwa, że ci pierwsi rozpowszechnili swój pogląd szeroko na świecie przedstawiając Polskę jako kraj nie szanujący zasobów przyrodniczych, a Polaków jako tych, którzy dla chęci zysku chcą wyciąć Puszczę Białowieską. Tego rodzaju dezinformacje zaczęły pojawiać się w poczytnej prasie światowej, szczególnie tej o lewicowo-liberalnym zabarwieniu. Powyższe nieprawdziwe informacje spowodowały zaniepokojenie takich instytucji międzynarodowych jak UNESCO i Komisja Europejska (...)."

 

Według autorów komunikatu, "protestujący najczęściej nigdy nie byli nie tylko w Puszczy Białowieskiej, ale i w Polsce, a ich niepokój wynika najprawdopodobniej z tego, że stan zasobów przyrodniczych ich państw jest w katastrofalnym stanie".

 

Dlatego zdaniem ministerstwa, "najwyższy czas podjąć konkretne działania".

 

Imienne deklaracje dla przeciwnych wycince

 

A te działania to propozycja, aby przeciwnicy wycinki w Puszczy Białowieskiej podpisali imienne deklaracje skierowane do ministra środowiska, których wzór zawiera komunikat.  

 

"Domagam się zakazu wycinki jakichkolwiek, także chorych, drzew na terenie Puszczy Białowieskiej uważając, iż jest to działalność zapewniająca trwałość występowania chronionych siedlisk i gatunków zgodnie z dyrektywą ptasią i habitatową (...). W przypadku zaniku wymienionych powyżej siedlisk lub gatunków ważnych z punktu widzenia Natury 2000, co będzie możliwe do udokumentowania poprzez porównanie wyników z tej części Puszczy gdzie wykonano działania ochronne, deklaruję chęć pokrycia kosztów odbudowy siedlisk i powrotu gatunków na powierzchni bez wycinki drzew" - m.in. głosi deklaracja.

 

Jest też drugi wariant "(dotyczy tylko mieszkańców „starej piętnastki” UE ):

 

"Jestem zwolenniczką/zwolennikiem uruchomienia podobnego eksperymentu jak w Puszczy Białowieskiej (17 tys. ha lasów bez jakiejkolwiek ingerencji człowieka i 32 tys. ha z celową działalnością dla możliwości odbudowy siedlisk), gdyż chcę odbudować siedliska dla oferowanego przez Polskę żubra, który zaniknął w moim kraju w ……. wieku".

 

"Puszcza nie ma przynależności partyjnej" 

 

- Drzewa i puszcza nie mają przynależności partyjnej, jest to nasze dziedzictwo. Komunikat Ministerstwa Ochrony Środowiska ws. Puszczy Białowieskiej zdradza strach i fobie ministra  Szyszko przed liberalizmem i poglądami lewicowymi - powiedziała przewodnicząca klubu parlamentarnego Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer.

 

- Panie ministrze, mniej ideologii więcej racjonalizmu  - zaapelowała w Sejmie.

 

 

Inna posłanka Nowoczesnej Monika Rosa przypomniała, że na początku lipca grupa posłów tej  partii była w Puszczy Białowieskiej, gdzie spotkała się m.in.  z dyrekcją parku narodowego oraz z władzami samorządowymi.

 

- Widzieliśmy drzewa, które były wywożone z lasu, widzieliśmy wycięte w pień ponad 100-letnie drzewa, to był przerażający widok - powiedziała posłanka. - Panie ministrze, to jest przykład kiedy zdrowy rozsądek przegrywa z ideologią, to jest przykład kiedy poczucie wspólnego dobra przegrywa z partyjnością.

 

PO zapowiada specustawę #PuszczaBiałowieska

 

Podczas wtorkowego posiedzenia w Białowieży "gabinetu cieni" PO lider tej partii Grzegorz Schetyna zapowiedział przygotowanie projektu specustawy dotyczącej puszczy, "która zapewni ochronę i zabezpieczy interes mieszkańców".

 

 

polsatnews.pl

dro/paw/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze