Prokurator zajmująca się aferą Amber Gold złożyła wniosek o przeniesienie w stan spoczynku

Polska
Prokurator zajmująca się aferą Amber Gold złożyła wniosek o przeniesienie w stan spoczynku
Polsat News

Prokurator Barbara Kijanko złożyła wniosek o przeniesienie jej w stan spoczynku ze względu na stan zdrowia. Kijanko jako pierwsza zajmowała się aferą Amber Gold i to ona umorzyła postępowanie w tej sprawie z zawiadomienia Komisji Nadzoru Finansowego. Miała być także pierwszym świadkiem przed sejmową komisją śledczą, ale do tej pory się nie stawiła.

- Upłynął rok od momentu, gdy prokurator przebywa na zwolnieniu lekarskim. Przedłożyła ona kolejne zwolnienie i jednocześnie złożyła wniosek o przeniesienie w stan spoczynku z powodów zdrowotnych -  powiedziała prok. Grażyna Wawryniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

 

- Prokurator przeniesiony w stan spoczynku w dalszym ciągu jest prokuratorem, jedynie nie pełni obowiązków prokuratora - podkreśliła Wawryniuk.

 

Dodała, że przejście w stan spoczynku oznacza m.in. niższe zarobki, ale nie zwalnia z odpowiedzialności za podejmowane wcześniej decyzje w ramach prowadzonych przez siebie postępowań.

 

Nie stawiała się na wezwania komisji

 

Prok. Kijanko miała być pierwszym świadkiem przesłuchanym przez komisję śledczą jeszcze w zeszłym roku. Przedstawiła ona jednak wówczas zaświadczenie lekarskie, z którego wynikało, że nie może się stawić na przesłuchaniu.

 

Komisja zdecydowała o zasięgnięciu opinii ws. jej zdrowia. Biegli z Zakładu Medycyny Sądowej w Szczecinie stwierdzili, że nie ma żadnych przeciwwskazań zdrowotnych, by Kijanko stanęła przed komisją śledczą.

 

W lutym br. Kijanko została ponownie wezwana przez komisję na świadka. Także wówczas nie stawiła się. Komisja zapowiedziała wówczas, że w związku z tym wystąpi do sądu w sprawie nałożenia kary na tego świadka.

 

Możliwość popełnienia przestępstwa

 

W początkach lutego komisja zdecydowała o przekazaniu do prokuratora generalnego dwóch zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa przez prokuratorów prowadzących sprawę Amber Gold. Jedno z nich dotyczyło prok. Kijanko i tego, jak było prowadzone przez nią postępowanie ws. Amber Gold w okresie grudzień 2009 r. - czerwiec 2012 r.

 

Prokuratura Regionalna w Łodzi informowała w lutym, że wszczęła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez prokuratorów prowadzących bądź nadzorujących postępowanie w sprawie Amber Gold.

 

Sprawa dotyczy śledczych z prokuratury z Gdańska-Wrzeszcza, którzy prowadzili to postępowanie oraz prokuratorów z prokuratury okręgowej, którzy na tym etapie je nadzorowali.

 

Nieprawidłowości w postępowaniu

 

W marcu 2013 r. - już po wybuchu afery - w analizie przygotowanej przez Komitet Stabilności Finansowej jako "czynniki krytyczne" ws. Amber Gold wymieniono m.in.: "niedostateczne działania prokuratora-referenta na etapie prowadzenia postępowania sprawdzającego, w szczególności ograniczenie się do zgromadzenia szczątkowej dokumentacji, w wyniku czego podjęto decyzję o odmowie wszczęcia śledztwa", "wadliwe wykonanie przez prokuratora-referenta zalecenia Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe, w szczególności niewykonanie szeregu czynności wskazanych w zaleceniu, co skutkowało umorzeniem dochodzenia" i "brak odpowiedniej reakcji" na zawiadomienia kierowane przez KNF.

 

W listopadzie 2016 r. podczas jednego z posiedzeń komisji śledczej jej przewodnicząca Małgorzata Wassermann wymieniała nieprawidłowości w postępowaniu prokurator Kijanko. Wskazywała m.in. na umorzenie postępowania bez wykonania czynności, dwukrotne przesłuchanie świadka, który mógłby wystąpić jako podejrzany, wydanie mu kserokopii akt, zlekceważenie trzech kolejnych zawiadomień KNF, niezweryfikowanie stanu faktycznego w sprawie, brak wydania postanowienia o zabezpieczeniu dokumentów i o wydaniu złota.

 

Bez zarzutów dyscyplinarnych

 

Wobec Kijanko toczyło się prokuratorskie postępowanie dyscyplinarne, ostatecznie jednak została ona uwolniona od zarzutów dyscyplinarnych. B. rzecznik dyscyplinarny w ówczesnej Prokuraturze Generalnej prok. Jacek Radoniewicz mówił w grudniu ub.r. przed komisją śledczą m.in. o wnioskach o wszczęcie postępowań wyjaśniających dotyczących czworga gdańskich prokuratorów - w tym Kijanko.

 

Jak stwierdził, w praktyce dyscyplinarnej jest bardzo trudno postawić "skutecznie zarzuty rażącej obrazy przepisów prawa" prokuratorom. W jego ocenie w postępowaniach dot. gdańskich prokuratorów należało skupić się na uchybieniu godności urzędu prokuratorskiego.

 

PAP, polsatnews.pl

paw/kan/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze