Włoska prasa pisze w sobotę, że pochodząca z północy Włoch kobieta o imieniu Lara przed kilku laty przeszła na islam, zaczęła nazywać się Khadija i nosić pełną burkę. Wyszła za mąż za Sycylijczyka, który podobnie jak ona został muzułmaninem, a swe imię Francesco zamienił na Muhammad.

 

Oboje pojechali do Turcji mówiąc swym rodzicom, że jadą studiować Koran. Następnie zniknęli na dobre. Okazało się, że dotarli na front Państwa Islamskiego. Kobieta była u boku tych, którzy walczą w szeregach dżihadystów. Wszystko wskazuje na to, że jej mąż świeżo nawrócony bojownik-islamista zginął.

 

Młoda Włoszka kilka razy przyjeżdżała sama do Włoch, a obecnie była gotowa po raz kolejny wyruszyć na front. "La Stampa" pisze, że chciała przystąpić do walki.

 

Śledczy ustalają, co stało się z jej mężem

 

"La Repubblica" wyjaśnia, że Włoszka została zatrzymana w styczniu na granicy między Turcją a Syrią przez patrol tureckich żołnierzy. Trafiła do aresztu, a następnie została wydalona z kraju, a o jej sprawie strona turecka zawiadomiła wtedy władze Włoch. Od tego momentu, dodaje rzymska gazeta, była ona najbardziej kontrolowaną we Włoszech domniemaną terrorystką. Była obserwowana nieprzerwanie przez funkcjonariuszy specjalnego oddziału policji Digos. Ich celem było także ustalenie, czy ma kontakty ze środowiskami osób, które mogą być powiązane z terroryzmem. Śledczy nie stwierdzili, aby kontaktowała się z takimi osobnikami.

 

O tym, że kobietę należy zatrzymać, przekonała śledczych prowadzących dochodzenie w jej sprawie zdobyta przez nich pewność, że planuje ona następną podróż do Syrii, po nieudanej próbie przedostania się na front na początku roku. Pojawiło się też przypuszczenie, że chce ona udać się tam, dokąd pojechała po raz pierwszy z mężem. Ostatnim razem powróciła stamtąd sama. Dlatego śledczy próbują ustalić, co stało się z jej mężem.

 

PAP