"Zmniejsza niepewność związaną z Brexitem". UE-27 uzgodniła zasady relokacji agencji z Londynu

Świat
"Zmniejsza niepewność związaną z Brexitem". UE-27 uzgodniła zasady relokacji agencji z Londynu
Pixabay.com/Pexels

Przywódcy 27 krajów unijnych uzgodnili w czwartek kryteria, w oparciu o które podejmą decyzję gdzie przeprowadzić z Londynu dwie znajdujące się tam obecnie unijne agencje. Ostateczne rozstrzygnięcie w tej sprawie ma zapaść w listopadzie.

"Uzgodnione. UE-27 zdecyduje w listopadowym głosowaniu w sprawie relokacji unijnych agencji, które są obecnie w Wielkiej Brytanii. To potwierdzenie jedności »27«. Zmniejsza niepewność związaną z Brexitem" - ogłosił na Twitterze szef Rady Europejskiej Donald Tusk.

 

Unijni liderzy nie zajmowali się zbyt długo tą sprawą. Punkt ten rozpatrywali bez premier Wielkiej Brytanii Theresy May. Rzecznik Tuska Preben Aamann relacjonował, że decyzja dotycząca procedury ws. przeprowadzek agencji zajęła liderom cztery minuty.

 

Prestiż dla państwa, pieniądze dla hotelarzy


Chodzi o agencje ds. leków oraz nadzoru bankowego. Ustawiła się po nie długa kolejka, ale decyzja, jaka zapadnie jesienią, zadowoli tylko dwa państwa. Stawka jest spora - Europejska Agencja ds. Leków (EMA) ma 890 pracowników; Europejski Urząd Nadzoru Bankowego - 189. Dziennik "Die Welt" policzył, że ze względu na organizowane przez agencje konferencje i inne spotkania, obie instytucje zamawiają średnio w hotelach 39 tys. noclegów rocznie.

 

Agencje to prestiż dla państwa członkowskiego, ale też potencjalne miliony euro dla hotelarzy, restauratorów, czy organizatorów konferencji. W przeszłości dyskusje ws. tego gdzie je umieścić trwały w UE latami. Jeśli teraz "27" faktycznie uda się podjąć decyzję do jesieni, będzie to bezprecedensowe tempo.

 

Wszystkie kraje poza Estonią


Zgodnie z ustalonym harmonogramem kraje UE, które chciałby gościć jedną lub obie agencje mają do końca lipca przedstawić swoje oficjalnie zgłoszenia. Zainteresowanie ich przejęciem zgłosiły niemal wszystkie kraje unijne, poza Estonią, która w lipcu przejmuje przewodnictwo w UE. Polska też się stara, ale przedstawiciele naszego kraju przyznają, że nie zabiegamy o nie zbyt mocno. W Warszawie ma już siedzibę Frontex, który w związku ze zwiększeniem jego zadań jest w rozbudowie.

 

- Polska jest oczywiście gotowa do wzięcia udziału w tym procesie (...), ale nie chciałbym tego traktować jako jakieś staranie się czy rozpychanie się - mówił w ubiegłym tygodniu w Luksemburgu minister ds. europejskich Konrad Szymański.

 

Głosowanie w listopadzie


Źródła informowały, że między państwami członkowskimi było napięcie co do tego, na ile decyzja ws. tego gdzie przenieść agencje ma być polityczna, a na ile opierać się na spełnianiu formalnych kryteriów. W ramach kompromisu ustalono, że do końca września Komisja Europejska oceni oferty zgłoszone przez państwa członkowskie.

 

Jej urzędnicy wezmą pod uwagę kryteria takie jak: zapewnienie ciągłości pracy, dostępność odpowiedniej lokalizacji, odpowiednie możliwości edukacyjne dla dzieci unijnych pracowników, dostęp do rynku pracy dla rodzin, odpowiednia opieka medyczna oraz położenie geograficzne.

 

Kolejnym etapem ma być polityczna dyskusja w tej sprawie w październiku na poziomie ministrów ds. europejskich. Później premier Estonii ma na jesiennym szczycie zreferować ją unijnym liderom (jednak na tym poziomie nie ma być dyskusji). Następnie w listopadzie ministrowie ds. europejskich przeprowadzą głosowanie.

 

Potrzeba głosów 14 krajów


Wcześniej już ustalono, że głos każdego z krajów, niezależnie od jego wielkości będzie ważył tyle samo. Każda ze stolic będzie miała w sumie do rozdzielenia 6 punktów - 3 dla kraju, który stawia na pierwszym miejscu jeśli chodzi o przejęcie agencji, 2 dla kraju z drugiego miejsca i jeden dla kraju, który ma być trzecim potencjalnym wyborem. Do decyzji o przejęciu agencji potrzeba będzie głosów 14 krajów.

 

Europejska Agencja ds. Leków (EMA) odpowiada za ochronę zdrowia ludzi i zwierząt poprzez ocenę produktów leczniczych. Ocenia wnioski o europejskie pozwolenie na dopuszczenie do sprzedaży leków. To największa unijna instytucja w Londynie, zatrudniająca 900 osób. Z rocznym budżetem w wysokości 322 mln euro, odwiedzana przez 36 tys. ekspertów rocznie, którzy przyjeżdżają pracować nad oceną leków, jest atrakcyjna dla unijnych stolic.

 

Z kolei Europejski Urząd Nadzoru Bankowego został założony w 2011 roku i ma w swojej londyńskiej siedzibie 160 pracowników. Zajmuje się wdrażaniem przepisów regulujących i nadzorujących działalność sektora bankowego we wszystkich krajach UE. Celem agencji jest stworzenie skutecznego i stabilnego jednolitego rynku produktów bankowych w UE. Agencja jest częścią powstałego w 2011 roku Europejskiego Systemu Nadzoru Finansowego.

 

PAP

 

prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze