Pracownicy budowlani odkryli zwłoki w sobotę ok. godz. 11:00. Zwłoki znajdowały się w przestrzeni między dachem a stropem budynku. Przestrzeń ta ma ok. 40-50 cm wysokości.


Jak podkreśliła policja, na razie niewiele wiadomo o przyczynach i terminie zgonu ani przeszłości mężczyzny. Nie znaleziono przy nim żadnych dokumentów.


- Po przybyciu grupy dochodzeniowo-śledczej, przy udziale technika kryminalistyki, dokonano czynności związanych z ujawnieniem tych zwłok. Zostały zabezpieczone do sekcji. Przy wydobyciu ciała pomocy udzieliła nam straż pożarna, gdyż teren był trudno dostępny - powiedział Polsat News Przemysław Czarnecki z Komendy Miejskiej Policji w Kaliszu.

 

"Dla nas to szok"


Ciało leżało pośród ubrań i porzuconych rzeczy. Mieszkańcy bloku uważają, że mężczyzna mógł być bezdomnym.


- Dla nas to szok. Nic nie było czuć, nic nie było słychać. Jestem w szoku, że ludzie jednak korzystają z takich kryjówek. Padło na kogoś, komu się życie zakończyło i przeleżał tam nie wiadomo ile - podkreślił jeden z mieszkańców bloku.

 

Polsat News