Temat powrócił nie tylko w kontekście głośnej sprawy śmierci Stachowiaka. Wczoraj prokuratura ujawniła, że w Lublinie aresztowani zostali trzej funkcjonariusze policji. Śledczy zarzucili jednemu z nich bezprawne użycie paralizatora i znęcanie się nad pozbawionymi wolności osobami, w tym obywatelem Francji, a dwóm pozostałym - że nie powstrzymali kolegi.

 

O sprawie rozmawiali goście programu "Śniadanie w Radiu Zet": wiceminister obrony Michał Dworczyk (PiS), Robert Tyszkiewicz (PO), wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka (Kukiz'15), Katarzyna Lubnauer (Nowoczesna), Marek Sawicki (PSL) i Adrian Zandberg (Partia Razem).

 

"99,9 proc. funkcjonariuszy działa w sposób zgodny z prawem"

 

Dworczyk był pytany, czy fakt, że w sprawie z Lublina służby zadziały tak szybko jest pokłosiem sprawy śmierci Igora Stachowiaka. Wiceminister stwierdził, że "służby zawsze reagują szybko".

 

Powiedział też, że "trzeba być ostrożnym w wypowiedziach i formułowaniu ocen". - Bo atmosfera jaką PO i Nowoczesna wytworzyły wokół dramatycznych wydarzeń z Wrocławia (śmierci Stachowiaka - red.) spowodowała, że część osób może w sposób przewrażliwiony reagować - mówił.

 

- Bardzo dobrze, że teraz wszyscy zwracają uwagę jak działają służby. To jest bardzo dobre, ale nie można popadać w szaleństwo, że każdą interwencję policji będziemy traktować jako przekroczenie uprawnień - dodał.

 

"Nie róbmy teatru politycznego"

 

Dworczyk zarzucił opozycji, że  "de facto dobre imię tysięcy funkcjonariuszy, którzy na co dzień pracują na ulicach dbając o nasze bezpieczeństwo, zostało nadszarpnięte przez te nieodpowiedzialne wypowiedzi".

 

- 99,9 proc. funkcjonariuszy, jestem przekonany, działa w sposób zgodny z prawem, uczciwy - zapewnił.

 

Pytany o ewentualną komisję śledczą, o której mówi się w kontekście śmierci Stachowiaka,  stwierdził, że takiej potrzeby nie widzi. - Komisja śledcza jest powoływana wtedy, kiedy nie działają mechanizmy w państwie, kiedy nie funkcjonuje państwo w jakiejś części. Tu nie mamy do czynienia z taką sytuacją. Ministrowie, którzy są odpowiedzialni za nadzorowanie służb wyjaśniali szczegółowo przed parlamentem te wszystkie kwestie. Nie róbmy kolejnego teatru politycznego - podsumował.

 

"Procedury nie zadziałały"

 

Adrian Zandberg z Partii Razem przypomniał, że od śmierci Igora Stachowiaka minął już rok.

 

- Procedury nie zadziałały. Może pan odwracać kota ogonem na wiele sposobów, ale widać, że jest problem z nadzorem. To jest jasne że większość policjantów i policjantek działa zgodnie z prawem, ale jest problem jeżeli przez rok  ta sprawa jest spychana pod dywan, ukrywana - zwrócił się do Dworczyka.

 

"Zbadać przypadki z ostatnich 10 lat"

 

Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej mówiła, że "zaniedbano jakąkolwiek kontrolę". - Mieliśmy do czynienia z mataczeniem i kłamstwem ws. Igora Stachowiaka - dodała. Oceniła także, że działania wobec niego podjęte to "był akt tortur".

 

- Mamy teraz sytuację, o której się dowiadujemy w Lublinie, ale był jeszcze przypadek Austriaka, który zmarł w Częstochowie - powiedziała.

 

Jej zdaniem, powinna powstać komisja śledcza. - Komisja, która zbadałaby np. takie przypadki z ostatnich minionych 10 lat. Zawodzi cywilny nadzór nad policją - podkreśliła.

 

"Część policjantów poczuła się bezkarna"

 

- Pan bardzo umiejętnie przerzucił odpowiedzialność na PO i Nowoczesną, że wytworzyła atmosferę. To nie opozycja wytworzyła atmosferę. To sposób doboru kadr, awansów w policji dał przyzwolenie na tego typu działania ludziom nieprzeszkolonym - mówił z kolei do przedstawiciela PiS Marek Sawicki z PSL.

 

- W Lublinie policjant operował własnym prywatnym paralizatorem. Takie są informacje - powiedział.

 

- Awanse bez konkursu spowodowały, że część policjantów poczuła się bezkarna - powiedział.

 

"Nie histeryzujmy, rozmawiajmy o rozwiązaniach systemowych"

 

- Jazgot polityków przykrywa kwestię np. zbyt rozbudowanej komendy głównej, kwestię potrzeby decentralizacji szkoleń czy prewencji - powiedział z kolei Stanisław Tyszka z Kukiz'15.

 

Dodał, że jego ugrupowanie od dawna postuluje też m.in. wprowadzenie w policji  kamerek osobistych.

 

- Rozmawiajmy nad rozwiązaniami systemowymi, a nie histeryzujmy - dodał wicemarszałek Sejmu.

 

"Skrzydła i konfetti zamiast solidnego zarządzania"

 

- Jestem zaskoczony wypowiedzią pana ministra Dworczyka. Następuje w PiS jakaś zmiana narracji. O ile parę tygodni temu, bezpośrednio po eksplozji sprawy Igora Stachowiaka, mieliśmy jeszcze do czynienia z jakimś rodzajem skruchy, to dziś obowiązuje teoria, że wszystko jest w porządku. PiS ws. tragicznej śmierci Igora Stachowiaka może jedynie przepraszać, ale musi także wyciągnąć konsekwencje polityczne, bo ryba psuje się od głowy. Jeżeli mamy naprawiać polską policje to przecież nie mogą jej naprawiać pan Błaszczak i pan Zieliński, którzy są całkowicie odpowiedzialni za tę destrukcję - mówił Robert Tyszkiewicz z PO.

 

Dodał, że "jedynymi, którzy po śmierci Igora Stachowiaka nie ponieśli konsekwencji, są politycy".

 

- Apelujecie żebyśmy nie atakowali policjantów. To wy jesteście dziś największym wrogiem polskiej policji, bo policjantom przyczepiacie skrzydła, każecie sypać konfetti zamiast dać im sensowne, solidne zarządzanie i sensowny, nowoczesny nadzór - dodał.

 

- Przykład lubelski pokazuje że problem jest dużo głębszy i że nie potrafi obecne kierownictwo polityczne resortu poradzić sobie z tym wyzwaniem - ocenił.

 

W ogóle mam takie poczucie, że Polacy czują się mniej bezpiecznie. Dochodzi do jakiś strzelanin na ulicach - ocenił też.

 

- Będę zobowiązany, jak pan poseł pokaże jakiekolwiek badanie, które wskazuje, że Polacy czują się mniej bezpiecznie. Jeżeli Polacy mają jakieś poczucie niepokoju, to związane głównie z histerią, którą urządzacie przy okazji każdego wydarzenia. Cynicznie wykorzystujecie każde nawet najbardziej dramatyczne zdarzenia - odpowiedział Dworczyk.

 

Polsat News