Pani Aga Makos przyznała, że było to dla jej córki bardzo wstrząsające i przykre przeżycie. Zdarzenie miało miejsce w niedzielę po godz. 19 na terenie jednego z osiedli przy ul. Pełczyńskiego w Warszawie.


Dziewczynka jak zwykle bawiła się przed blokiem z innymi dziećmi, które dobrze się znają. O jej pochodzenie zaczęło wypytywać trzech chłopców w wieku 6-8 lat. 8-latka wyjaśniła im, że jej tata pochodzi z Arabii Saudyjskiej. "Wtedy w jej stronę posypała się seria obraźliwych słów... że jest terrorystką, arabuską, że jest uchodźcą, że tu nie mieszka, że nie jest stąd" - opisuje zdarzenie matka dziewczynki.


Świadkiem zdarzenia była dorosła kobieta, która próbowała załagodzić sytuację, ale bez skutku, chłopcy dalej wyśmiewali dziewczynkę.

 

"Nie obwiniam dzieci"


"Nie obwiniam dzieci, bo to tylko dzieci, które są ciekawe świata. Jednak ich okrutna reakcja raczej odzwierciedla to, co dorośli z ich otoczenia mówią na temat obcokrajowców, Arabów" - przyznała Aga Makos.


Zaapelowała do rodziców, by uczyły dzieci tolerancji, uświadamiali je od najmłodszych lat, że "inność nie jest ani gorsza, ani lepsza".


"Po prostu nikt nie jest taki sam! I nie ma znaczenia, czy różni nas kolor skóry, wiara, czy wygląd" - wyjaśnia autorka apelu. 

 

"Żyjemy w Europie, gdzie zacierają się granice między narodami"


Zwróciła się również z prośbą do szkół, aby w ramach godziny wychowawczej przeprowadzały pogadanki z dziećmi i młodzieżą na temat innych kultur, religii, tolerancji.


"Przecież w polskich szkołach jest coraz więcej uczniów, których rodzice są obcokrajowcami lub mieszanym małżeństwem. Żyjemy w Europie, w świecie, gdzie od dawna zacierają się granice między narodami, gdzie inność po prostu wpisała się w codzienność" - zwraca uwagę warszawianka. 


Przyznała, że wpisem na Facebooku chciała  zwrócić uwagę na to, "aby słowo tolerancja i akceptacja w społeczeństwie nie była pustymi słowami".

 

 

polsatnews.pl