Sąd apelacyjny w San Francisco podtrzymał decyzję sądu niższej instancji, który zablokował wprowadzenie w życie dekretu prezydenta, który miał wstrzymać na 90 dni możliwość wystawiania nowych wiz wjazdowych do USA obywatelom sześciu krajów: Iranu, Libii, Somalii, Sudanu, Syrii i Jemenu.

 

Pod koniec stycznia Trump ogłosił pierwszą wersję takiego zakazu w formie rozporządzenia wykonawczego (dekretu), argumentując, że chodzi o zabezpieczenie kraju przed terroryzmem.

 

Kilka sądów federalnych wydało wtedy orzeczenia wstrzymujące jego wykonanie. Biały Dom odwołał się do sądu apelacyjnego, ale ten podtrzymał decyzję niższych instancji.

 

Administracja Trumpa zmodyfikowała następnie zakaz, łagodząc niektóre jego zapisy i zmniejszając listę krajów nim objętych z siedmiu do sześciu; jednak drugi dekret w tej sprawie również został zaskarżony.

 

Dekret oceni Sąd Najwyższy


Sprawa dekretów imigracyjnych może się zakończyć w Sądzie Najwyższym USA; 1 czerwca administracja Trumpa wystąpiła w trybie pilnym do SN o ocenę zgodności z prawem zakazu wjazdu dla mieszkańców sześciu krajów zamieszkanych w większości przez muzułmanów.

 

Kilka dni później Trump skrytykował na Twitterze resort sprawiedliwości za poparcie "rozwodnionej, poprawnej politycznie wersji" dekretu imigracyjnego. Napisał również, że sądy, które zablokowały jego wdrożenie, są "powolne i upolitycznione".

 

Prezydent wezwał ministerstwo do przyśpieszenia postępowania sądowego w sprawie tego rozporządzenia i zaapelował do resortu o forsowanie "znacznie twardszej wersji" zakazu. Nie jest jasne, czy prezydent zwrócił się też oficjalnie do ministerstwa sprawiedliwości w tej sprawie.

 

Zablokowanie dekretu jest możliwe ze względu na uprawnienia sądów federalnych w USA do kontroli zgodności z prawem i konstytucją ustaw Kongresu i działań prezydenta (tzw. judicial review).

 

PAP